Reklama

Reklama

Robert Lewandowski: Wierzę, że zdobędziemy trzy punkty

Mecz z Mołdawią w eliminacjach mistrzostw świata i transfer z Borussii Dortmund, to były główne tematy, o które dziennikarze pytali Roberta Lewandowskiego dzień po zwycięstwie w towarzyskim meczu nad Liechtensteinem 2-0.

Niemiecki dziennik "Bild" zacytował dzisiaj 24-letniego napastnika, który miał powiedzieć: "Mam nadzieję, że tego lata dostanę pozwolenie na odejście do wymarzonego klubu", dodając, że potrzebuje "nowych wyzwań". Polscy dziennikarze chcieli uzyskać potwierdzenie tych słów u samego źródła. - Jestem teraz na zgrupowaniu reprezentacji Polski i skupiam się na tym, co się tutaj dzieje. Jak przyjdzie czas to wtedy przedstawię swoje zdanie - tylko tyle na temat powiedział jednak Lewandowski po treningu reprezentacji Polski.

Reklama

"Biało-czerwoni" ćwiczyli dzisiaj na obiektach MKS Cracovia SSA przy Wielickiej, choć pierwotnie całe zgrupowanie przed piątkowym spotkaniem z Mołdawią miało odbywać się w Wieliczce. Plany podopiecznym Waldemara Fornalika pokrzyżowała jednak pogoda, padający deszcz zmusił "Orły" do przyjazdu do Krakowa.

- Źle to świadczy o infrastrukturze w Polsce, że w całym Krakowie ciężko było znaleźć boisko, gdzie mogłaby potrenować reprezentacja Polski. W Niemczech coś takiego byłoby nie do pomyślenia - stwierdził "Lewy".

W czwartek "Biało-czerwoni" wylatują do Kiszyniowa na najważniejszy mecz w eliminacjach mistrzostw świata 2014, których finały odbędą się w Brazylii.

- Chcemy tam pojechać i zwyciężyć, choć na pewno nie będzie to łatwe spotkanie. Przede wszystkim musimy być cierpliwi, bo do momentu zdobycia bramki będzie się nam trudno grało, ale wierzę, że przywieziemy trzy punkty. Dopiero potem będziemy się zastanawiać, co one nam dały i w jakiej jesteśmy sytuacji - mówił Lewandowski.

Po pięciu rozegranych meczach w grupie H Polacy mają na koncie osiem punktów. To aż o sześć mniej niż prowadząca Czarnogóra, która w piątek podejmie Ukrainę, oraz o cztery mniej od Anglii. Jednak Czarnogóra i Anglia rozegrały z kolei mecz więcej.

Czerwiec nie jest ulubionym miesiącem reprezentacji Polski. Zawodnicy są już po sezonie klubowym i kadra nie osiąga wtedy najlepszych wyników. - Nie wydaje mi się, żeby to miało znaczenie. Mecz to mecz, a sezon się jeszcze nie skończył i każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę. Miesiąc rozgrywania spotkania nie będzie miał większego znaczenia. To jest reprezentacja, zagramy mecz eliminacyjny i postaramy zdobyć trzy punkty - mówił "Lewy".

Polska musi w Kiszyniowie wygrać, aby zachować jeszcze szanse na wyjazd na mistrzostwa świata do Brazylii, a Fornalik ma duże problemy z obroną. Z powodu kontuzji do Mołdawii nie pojadą: Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Piotr Celeban czy Damien Perquis. Czy Lewandowski nie obawia się gry defensywy w trochę eksperymentalnym składzie?

- Nie boję, wręcz przeciwnie. To jest reprezentacja. Nie porównujcie klubów do drużyny narodowej. W kadrze gra się zupełnie inaczej i nawet jeśli, ktoś przyjeżdża na nią pierwszy raz, to może się okazać, że wypadnie bardzo dobrze i wszystko będzie funkcjonowało. Chciałbym, żeby tak właśnie było z Mołdawią i jestem dobrej myśli - tłumaczył jeszcze napastnik Borussii Dortmund.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje