Reklama

Reklama

​Robert Lewandowski rezygnuje z mięsa. To samo zrobiły inne gwiazdy

Odmawiali go sobie sprinterzy, rezygnowali wytrzymałościowcy, a teraz na eksperyment zdecydował się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski tymczasowo został wegetarianinem i wygląda na to, że wychodzi mu to na dobre.

Kiedyś panowała opinia, że aby szybko biegać, wysoko skakać oraz daleko rzucać i kopać, należy zjeść porządny kawał mięsa. Może nie schabowego w panierce, ale krwisty stek już uosabiał moc i siłę. Dziś okazuje się jednak, że nawet całkowita rezygnacja z mięsa może prowadzić na sportowy szczyt.

Najświeższym przykładem jest Robert Lewandowski, który kilka miesięcy temu przeszedł na tymczasowy wegetarianizm. Powód? Chce sprawdzić, jak organizm zareaguje na dietę bezmięsną. Efekt? Piorunujący, bo w tym sezonie zdobył już 16 bramek w 13 spotkaniach Bundesligi, a do tego dołożył 10 w zaledwie 5 spotkaniach w Lidze Mistrzów!

Reklama

Nie da się oczywiście przesądzić, czy wysoka forma to wpływ tylko i wyłącznie rezygnacji z mięsa, bo napastnik reprezentacji Polski w przerwie między sezonami zmienić także kilka innych rzeczy. Faktem jest jednak, że wielu sportowców wegan i wegetarian przyznaje, że najlepsze wyniki osiągali po usunięciu mięsa z piramidy żywieniowej. 

Pieniądze nie są problemem

Od lat wegetarianinem jest genialny tenisista Novak Djoković. 16-krotny zwycięzca turniejów Wielkiego Szlema, z mięsa zrezygnował ze względów etycznych oraz zdrowotnych. Ten tryb życia tak bardzo mu się spodobał, że obecnie promuje go na całym świecie.

Co więcej, w swoje książce "Serve To Win" wychwala dietę bezmięsną, a wraz z żoną prowadzi wegańską restaurację w Monte Carlo. Co ciekawe, otworzył również bistro w Serbii, gdzie najbiedniejsi mogą... zjeść za darmo.

- Pieniądze nie są dla mnie problemem. Zarobiłem wystarczająco dużo, by wyżywić całą Serbię. Moi rodacy zasługują na to za wsparcie, jakie mi okazują - poinformował Djoković.

Z mięsa zrezygnowała również znakomita tenisistka Venus Williams. Za jej decyzją stały problemy zdrowotne i - jak się okazało - zmiana diety pomogła stanąć jej na nogi.

Wystarczyło obejrzeć film...

Mięsa nie je również inny wielki mistrz swojej dyscypliny - Lewis Hamilton. Kierowca Formuły 1 najpierw przestał spożywać czerwone mięso, a w zeszłym roku zrezygnował z mięsa całkowicie. Podobno skłonił go do tego film dokumentalny, który pokazywał bezwzględne zasady rządzące w rzeźniach i ubojniach.

- Nie chcę za 10 czy 20 lat mieć cukrzycy lub innej choroby. Chcę po prostu żyć zdrowiej i zadbać o naszą planetę - powiedział sześciokrotny mistrz Formuły 1 i zapowiedział, że zamierza promować wegański styl życia.

Wegetarianinem jest również legenda lekkoatletyki - Carl Lewis. Sprinter miał problemy z ustabilizowaniem wagi, więc musiał rezygnować z posiłków. W końcu uznał, że nie wpływa to dobrze na jego formę i zdecydował się odstawić mięso.

Zrobił to w lipcu 1990 roku. Jak wspomina we wstępie do książki Jannequin Bennett "Very Vegetarian", jeszcze w sobotę jadł na śniadanie kiełbaski, a w poniedziałek był weganinem.

"Czy na takiej diecie światowej klasy sportowiec jest w stanie uzyskać wystarczającą ilość białka, aby móc współzawodniczyć na najwyższym poziomie? Ja zdołałem się przekonać, że białko zawarte w mięsie nie jest potrzebne do tego, aby być jednym z najlepszych sportowców na świecie. Prawdę mówiąc, mój najlepszy rok na bieżni to ten, gdy przeszedłem na dietę wegańską" - pisał Lewis.

"Bestia" już gardzi mięsem

A czy uwierzyłby ktoś, że mięsa nie tyka się również "Bestia"? W życiu Mike’a Tysona musiało się jednak sporo wydarzyć, by całkowicie je odstawił. Po zakończeniu kariery znakomity bokser robił wiele, by wyniszczyć swój organizm. Miał nadwagę, zażywał narkotyki, prowadził hulaszczy tryb życia. Gdy stanął nad przepaścią, musiał powiedzieć: "stop!". Wziął się za trening, odstawił używki, a także został weganinem.

- Czułem, że chcę zmieniać swoje życie, robiąc coś innego niż zwykle, więc zdecydowałem się na ten krok. To dało mi okazję, by zdrowo żyć - podkreślał w jednym z wywiadów.

Całkowicie z mięsa zrezygnowało też wielu znakomitych sportowców uprawiających dyscypliny oparte na wyciskaniu organizmu do granic możliwości. Jednym z najznakomitszych i najmocniej promujących życie bez mięsa jest Scott Jurek, wybitny amerykański ultramaratończyk z polskimi korzeniami.

Kiedyś na mięsie opierała się cała jego piramida żywieniowa, jednak w wieku 10 lat ojciec kazał mu strzelać do zwierząt, co dziś wspomina z obrzydzeniem.

"Wiosną 1997 r. ostatecznie przeszedłem na wegetarianizm. W tygodniu codziennie pokonywałem od 15 do 25 km, w weekendy od 30 do blisko 50 km. Wygrałem zarówno McKenzie River 50 (km), jak i Zane Grey 50 (mil). Potem ustanowiłem nowy rekord Voyageura" - wspomina swoje osiągnięcia w książce "Jedz i biegaj", którą napisał wraz ze Stevem Friedmanem.

Dziś Scott Jurek nie tylko nie je mięsa, ale żadnych produktów pochodzenia odzwierzęcego. I przekonuje cały świat, że dzięki takiej diecie można być najlepszym na świecie.

Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje