Reklama

Reklama

Robert Lewandowski mówi o swoim zmarłym tacie. "Najbardziej żałuję, że..."

Robert Lewandowski, zdaniem wielu osób, ma wszystko, by być jednym z najszczęśliwszych ludzi pod słońcem. Okazuje się, że zdrowie, rodzina, sława i ogromne pieniądze nie wypełniają "Lewemu" pustki po śmierci taty, którego na zawsze utracił w wieku 16 lat...

Przykład Lewandowskiego doskonale ilustruje, że dla wielu wręcz wymarzone życie gwiazdy, jakie wiedzie jeden z najlepszych piłkarzy świata, nie jest usłane samymi różami.

Reklama

Piłkarz święci triumfy w życiu zawodowym i prywatnym, mając 29 lat już jest człowiekiem wielkiego sukcesu, ale w głębi duszy i serca odczuwa nieustanną pustkę.

Ojciec Roberta, pan Krzysztof Lewandowski, nie doczekał wielkich sukcesów syna. Pod koniec życia zmagał się z nowotworem, ale zmarł na skutek wylewu. Odszedł w wieku 49 lat, gdy Robert był 16-letnim chłopcem, dopiero u progu spektakularnej kariery. Był marzec 2005 roku...

W rozmowie z "Życiem na gorąco" piłkarz Bayernu Monachium i reprezentacji Polski wyznał ostatnio, które chwile sprawiają mu największy ból oraz jak bardzo żałuje jednej rzeczy.

"Najbardziej żałuję, że nie zobaczył mojego pierwszego meczu seniorskiego i że nie może być na moich meczach na żywo. Mam nadzieję jednak, że patrzy na mnie z góry i mi pomaga w tym wszystkim. Wierzę w to. I wiem, że te spojrzenia z góry są i czuwa nade mną" - wyznał Lewandowski, tęskniący za swoim ukochanym tatą.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje