Reklama

Reklama

Robert Lewandowski i Cezary Kucharski spotkają się w sądzie. Rusza proces

Prokuratura zarzuca Cezaremu Kucharskiemu, dawnemu agentowi Roberta Lewandowskiego, m.in. szantażowanie piłkarza Bayernu Monachium i ujawnienie tajemnicy służbowej. Za co grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Business Insider podaje szczegóły aktu oskarżenia w procesie, który właśnie rusza.

Konflikt między Cezarym Kucharskim a Robertem Lewandowskim jest mocno nabrzmiały. Kucharski żądał od Lewandowskiego aż 39 mln złotych w ramach rozliczenia za udziały w spółce. Piłkarz zaś złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez swojego byłego agenta. Chodzi o szantaż i ujawnienie dokumentów, takich jak projekt kontraktu "Lewego" z Borussią Dortmund, kontrakt z Bayernem Monachium, kontrakty reklamowe m.in. z Nike, Coca Colą czy Panasonic oraz dokumenty podatkowe Lewandowskich. Te materiały Cezary Kucharski miał - jak uważa Robert Lewandowski oraz śledczy - wysłać niemieckiemu dziennikarzowi "Bilda".

Reklama

Według Anny i Roberta Lewandowskich, przesłanie materiałów było elementem szantażu ze strony Cezarego Kucharskiego i teraz w tej sprawie będziemy mieli proces. Poprzedziło go śledztwo, które nie dotyczyło roszczeń finansowych, jakie Cezary Kucharski zgłasza wobec Roberta Lewandowskiego. W tej sprawie były agent piłkarza złożył w sądzie pozew i domaga się ok. 40 mln zł.

Akt oskarżenia przeciw Cezaremu Kucharskiemu

Business Insider Polska podaje natomiast szczegóły aktu oskarżenia przeciw Cezaremu Kucharskiemu. Głównym dowodem mają być nagrania rozmów między nim a Robertem Lewandowskim od września 2019 aż do stycznia 2020 roku. W trakcie tych rozmów agent miał jakoby domagać się 20 mln zł za to, że - jak czytamy - będzie krył oszustwa podatkowe Lewandowskich. Sam Kucharski przedstawia sprawę inaczej i mówi o tym, że chodziło o kwestie rozliczenia się ze wspólnych interesów.

Publikacje prasowe miały być - wedle aktu oskarżenia - realizacją gróźb postawionych przez Cezarego Kucharskiego, który nadesłał dokumenty dziennikarzom, by ci mogli je opublikować. Uczynił to dziennikarz śledczy Rafael Buschmann. Prokuratorzy uważają, że rozliczenia finansowe i podatkowe Roberta Lewandowskiego i jego żony zostały przedstawione w sposób szkalujący małżeństwo. Sam Rafael Buschmann został przesłuchany, ale odmówił zeznań, korzystając z tajemnicy dziennikarskiej i ochrony swych źródeł.

Jak dodają śledczy z Polski, Robert Lewandowski poczuł się zagrożony tą sytuację. Anna Lewandowska miała zeznać, że po spotkaniach z agentem wracał do domu przerażony. Ona poprosiła o ochronę dla rodziny.

Teraz obie strony spotkają się w sądzie.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL