Reklama

Reklama

Robert Lewandowski będzie miał swoją ulicę w Kuźni Raciborskiej? "Genialny pomysł"

Robert Lewandowski jest już gwiazdą tego kalibru w Polsce, że jego popularność zaczęła daleko wykraczać poza świat sportu. Najnowszym dowodem, że "Lewy" coraz bardziej stanowi dobro narodowe, jest oddolna inicjatywa w Kuźni Raciborskiej, by godnością piłkarza nazwać jedną z ulic w ponad pięciotysięcznej miejscowości w województwie śląskim. - Pomysł dzieci był genialny, to nie ja jestem jego autorem, choć chciałbym być aż tak błyskotliwy - mówi w rozmowie z Interią Paweł Macha, burmistrz miasta.

Na świetny w swojej prostocie pomysł wpadli gimnazjaliści z Kuźni Raciborskiej. Grupa nastoletnich koleżanek i kolegów wyszła z inicjatywą zmiana nazwy ulicy na ich idola, Roberta Lewandowskiego.

Reklama

Uczniowie zaczęli krążyć po blokach i pytać mieszkańców, czy są zwolennikami takiej zmiany. Zbieranie głosów, poparte podpisami, trwało trzy dni.

- Oczekiwałem, że będzie wielki oddźwięk, choć może nie aż w tej skali. Pomysł dzieci był genialny, to nie ja jestem autorem, choć chciałbym być aż tak błyskotliwy - mówi w rozmowie z Interią, ze swadą w głosie, Paweł Macha, burmistrz Kuźni Raciborskiej.

"Lewy" rzutem na taśmę

- Gdy pomysł został mi przedstawiony, na początku myślałem, że skończy się na słomianym zapale. Sądziłem, że uczniowie wprawdzie pójdą, ale zaraz zrezygnują i nie doprowadzą sprawy do końca. Tymczasem, proszę zobaczyć, przynieśli aż 160 podpisów, co jest większą liczbą niż sumaryczna liczba wszystkich innych, złożonych na cztery inne ulice - podkreśla włodarz miasta w województwie śląskim, w powiecie raciborskim. Formalnie wniosek wpłynął z ramienia miejskiego klubu sportowego sztuk walki Sparta, który mieści się przy rzeczonej ulicy.

Procedura zakłada, że prawo wyboru należy do osób z Osiedla, czyli jednej z jednostek organizacyjnych, które zresztą zostały zaproszone na spotkanie w ramach konsultacji społecznych i były uprawnione, by składać podpisy pod listą. Formalnie głosu poparcia nie może udzielić burmistrz Macha, ponieważ jest mieszkańcem drugiej jednostki miasta, czyli Starej Kuźni, za to może sugerować takie rozwiązanie.

Warto zaznaczyć, że propozycja ulicy Roberta Lewandowskiego wpłynęła rzutem na taśmę, ostatniego dnia konsultacji, czyli dzień przed samą sesją. Cztery ulice (Spacerowa - 16 podpisów, Kasztanowa - 14 podpisów, Ignacego Krasickiego - 5 podpisów i Leśna - 16 podpisów), już zostały "przyklepane". Teraz czas na ostatnią, bez względu na finał sprawy - już najbardziej słynną ulicę w mieście, która została wstrzymana do procedowania.

- Będę ją postulował w formie propozycji uchwały na kolejnej sesji, czyli najpewniej w sierpniu, po moich wakacjach. Pytanie, co zrobi rada miejska, która może te konsultacje zignorować, choć w przypadku pozostałych ulic nie było takich decyzji - zaznacza burmistrz.

Snajper kontra szkoła i generał

Robert Lewandowski miałby zastąpić w nazwie ulicy jej obecnego patrona, generała Karola Świerczewskiego, ps. Walter. To pokłosie ustawy dekomunizacyjnej, która zobowiązuje samorządy do usunięcia z nazw ulic nazwisk osób związanych z PRL-em i ustrojem komunistycznym.

Kontrpropozycją dla "Lewego", z dużo mniejszą liczbą głosów, jest nazwa "ulica Szkolna", pod którą podpisało się 30 osób. Z różnych względów przepadły inne, jak choćby kandydatury osób, które zrobiły wiele dla miasta, przykładowo twórcy przemysłu w Kuźni Raciborskiej Antona Magnusa Schoenawy. - Tu zaważył prozaiczny powód, bowiem godność pierwszego właściciela huty jest trochę zbyt długa - twierdzi Macha.

Opory niektórych, związane z Lewandowskim, również biorą się z faktu zbyt długiego nazwiska, dlatego nie wiadomo, jaki będzie finał tej bardzo medialnej inicjatywy.

Wszystko w rękach gwiazdora

Burmistrz Kuźni zwrócił się z oficjalnym pismem do gwiazdy reprezentacji Polski i Bayernu Monachium, własny list przez media społecznościowe wystosowały też same dzieci. Ponadto pracownik Miejskiego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji jest w kontakcie z menedżerem piłkarza, Cezarym Kucharskim.

Nic nie wydarzy się za plecami "Lewego", dlatego trwa oczekiwanie, by zgodę wyraził sam zainteresowany, jeden z najlepszych piłkarzy świata. To jeszcze nie nastąpiło. - Pan Robert miał otrzymać informację w tej sprawie, ale na razie nie mamy od niego odpowiedzi - przyznał burmistrz Macha, dodając żartobliwie: - Przy czym na pewno nie będę płacił za tę zgodę, to więcej niż pewne - roześmiał się.

W tym roku Kuźnia Raciborska świętuje 50-lecie nadania praw miejskich, dlatego ewentualne "zakontraktowanie" Lewandowskiego rozsławiłoby miasteczko na całą Polskę.

Artur Gac

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama