Reklama

Reklama

Robert Lewandowski a interes reprezentacji Polski

​Po cudownej przygodzie z Ligą Mistrzów, a także po trzech świetnych sezonach w Bundeslidze Robert Lewandowski stał się jedną z najsilniejszych marek polskiego sportu. Pytanie, jak przełożyć ją na siłę rażenia reprezentacji Polski pozostaje ciągle otwarte. Gorsze jest jednak to, że nie do końca wiadomo, czy jest to właściwie postawione pytanie. Finalnie może być tak, że za bardzo koncentrujemy się na jednostkach, a za mało na zespole narodowym.

Robert Lewandowski na każdym polu - za wyjątkiem kadry - kojarzy się dzisiaj z sukcesem. W Bundeslidze gol za golem, w Lidze Mistrzów podobnie, w życiu prywatnym także same sukcesy - ostatnio huczne wesele i ślub z uroczą, a także bojową reprezentantką Polski w karate tradycyjnym - Anną Stachurską. I tylko w reprezentacji nie idzie naszemu "Lewemu".

Reklama

Zresztą nie tylko jemu, bo i Kubie Błaszczykowskiemu, Łukaszowi Piszczkowi, Arturowi Borucowi, Wojciechowi Szczęsnemu, nie szło nawet Ludovicowi Obraniakowi. Nie idzie w niej nikomu.

Być może w tym tkwi problem - mawiamy: "Mamy tercet z Borussii, bramkarzy, a poza tym nic. Czarna dziura." Tymczasem w piłce potrzebna jest nam żelazna, zgrana ekipa, a takiej "Biało-czerwoni" nie mają od czasów wczesnego Leo Beenhakkera. Dopóki wszyscy - nie tylko selekcjoner Waldemar Fornalik, ale też całe środowisko piłkarskie - nie zaczną się koncentrować nad tym, jak scalić nasz zespół narodowy, dopóty nic z tego nie będzie!

Jaki ma sens wyliczanie, że od iluś tam minut Robert nie strzelił gola z gry? Przecież chce to zrobić, ale system źle działa, nasz napastnik nie dostaje dobrych podań, po których znalazłby się w tak zwanej dogodnej sytuacji. Jaki sens miało wyliczanie, że Obraniak nie zanotował żadnej asysty do Lewandowskiego, a jego jedyna to dobrze wykonany rzut rożny? Czemu to pomogło? Chłopak zrezygnował z gry w kadrze. Jesteśmy bez niego silniejsi? Wątpię, za to lepiej byśmy wypadli na egzaminie z polskiego.

Spójrzmy na Niemców. U nich w kadrze nie ma gwiazd, strzelić może każdy. - Nie ma innej opcji, my musimy jechać na mundial - powiedział ostatnio goszczący w Polsce Łukasz Podolski.

"Poldi", czy Miroslav Klose mieli okres w życiu, gdy grzali ławę w Bayernie Monachium. Nie przeszkadzało im to jednak, by błyszczeć w meczach reprezentacji Niemiec, strzelać gola za golem. System gry był dobrze wymyślony, pod nich ułożony, oni pasowali do niego. U nas? Nawet Lewandowski nie strzela, przez co szydercy żartują, że na noc poślubną musiał wyjechać do Niemiec, bo u nas by nie trafił.


Już 14 sierpnia Lewandowski - po raz pierwszy po ożenku - zaprezentuje się fanom "Biało-czerwonych" w towarzyskim spotkaniu z Danią, jakie rozegramy w Gdańsku. Selekcjoner Waldemar Fornalik zbierze na to spotkanie najsilniejszy skład, na jaki nas stać. Czasu na przygotowanie ekipy do wrześniowego starcia  z Czarnogórą nie będzie miał wiele.

Od Fornalika zależy wiele - to on ustala skład i taktykę, buduje atmosferę w swej ekipę, ale to jeszcze nie wszystko. Sami piłkarze muszą się ze sobą dogadać na boisku i poza nim. Na pewno nie jest z naszym potencjałem piłkarskim nie jest aż tak źle, żebyśmy nie byli w stanie pokonać Mołdawii, czy zatrzymać na własnym boisku Ukrainy.

PZPN rozpoczął już drugą fazę sprzedaży biletów na mecz z Duńczykami. Są w cenie od 30 do 80 zł. Szczegóły znajdziesz TU!

Autor: Michał Białoński

Zapraszamy do dyskusji na temat problemów reprezentacji Polski.

"Bambinek" zrobił poważny wykład: "Panie redaktorze. Lewandowski jest dobrym napastnikiem, ale problem jest w tym, że to indywidualista, który musi mieć dobre podania i trochę miejsca!!! W Dortmundzie ma idealne podania pod nogę to strzela! Miejsca ma więcej, ponieważ Dortmund posiada wielu dobrych piłkarzy i obrońcy muszą pilnować także innych zawodników!!! A w reprezentacji pilnuje go 2-3 obrońców, którzy siedzą mu na plecach!!! Do tego ciągle górne piłki i walka z obrońcami!!! Podań dobrych, prostopadłych praktycznie nie ma, bo kto ma mu podać dobrą piłkę oprócz Kuby lub Piszczka?! Proszę zauważyć, że nawet w meczu z Mołdawią był jedynym napastnikiem, bo reszta to dramat!!! Ledwo grają po 10-15 min w swoich klubach!! Nie bronię Lewego, ale takie fakty są takie, że nie mamy drugiego dobrego napastnika, który by ściągnął na siebie uwagę obrony lub coś grał i strzelił!!! Dlatego nie oczekujmy cudów!! Sam Lewy, Messi, CR7 czy Ibra to kadry na dłuższą metę nie pociągną! Musi być wsparcie!!!"

Drogi Bambinku, zgadzam się z Tobą w stu procentach! Brakuje nam playmakera, po rezygnacji Obraniaka jeszcze bardziej niż przed tym faktem!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje