Reprezentacja U-21 nie wyszłaby na dogrywkę w Portugalii! Skandal był tuż-tuż!
- Jeżeli będzie 2-3, to zasada o wyższej wadze bramek strzelonych na wyjeździe nie obowiązuje. Gramy dogrywkę - słowa delegata UEFA na mecz barażowy o awans na młodzieżowe mistrzostwa Europy Portugalia - Polska brzmiały jak ponury żart. Żart wbrew regulaminowi UEFA. Całe szczęście, Orły wygrały 3-1 i obyło się bez skandalu.

Syn trenera naszej młodzieżówki Czesława Michniewicza - Mateusz niewinnym wpisem na Twitterze wywołał burzę:
"Wiecie, że przy 2-3 byłaby dogrywka?"
Sam trener Michniewicz potwierdził nam, że tak sprawę naszej kadrze naświetlił w Chaves delegat UEFA.
Sprawa trafiła do samego prezesa PZPN-u Zbigniewa Bońka.
- Gdyby Portugalczycy strzelili na 2-3, a sędzia zarządziłby dogrywkę, to ja poleciłbym drużynie, aby zeszła z boiska. Zadzwoniłem do UEFA i potwierdziłem obowiązywanie zasady o decydującej większej liczbie goli strzelonych na wyjeździe - powiedział Interii Boniek.
Sprawdziliśmy w regulaminie UEFA, opublikowanym na MME 2017 i 2019 r. Artykuł 19, punkt pierwszy głosi:
"Jeżeli po dwumeczu rezultat jest remisowy, awans zyskuje drużyna, który zdobyła więcej bramek na wyjeździe".

- Nie wiem skąd całe zamieszanie, ale pragnę pana uspokoić. Na razie nasza kadra ma prezesa, który zasiada w Komitecie Wykonawczym UEFA i zna przepisy lepiej od delegata UEFA - podkreśla Boniek.
Zważywszy na fakt, że przy naszym prowadzeniu 3-1 młodzi Portugalczycy mieli dobrą okazję bramkową, niewiele brakowało, a doszłoby do skandalu. Sędzia, poinstruowany przez delegata, zarządziłby dogrywkę, na którą "Biało-Czerwoni", powołując się na regulamin UEFA nie wyszliby. Całe szczęście skończyło się na wygranej 3-1, czyli w dwumeczu 3-2 i nie ma żadnych wątpliwości.
Reprezentacja Michniewicza pozna swoich rywali grupowych Euro 2019 podczas piątkowego losowania, które rozpocznie się w Bolonii o godz. 18.

Michał Białoński







