Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Zgrupowanie pod szczególnym nadzorem i z dużymi kłopotami

Piłkarze reprezentacji Polski rozpoczną w poniedziałek w Trójmieście zgrupowanie przed trzema październikowymi meczami, w tym dwoma w Lidze Narodów. Z powodu zakażenia koronawirusem w spotkaniu z Finlandią zabraknie trenera Jerzego Brzęczka, a w ogóle nie przyjedzie Piotr Zieliński. Na trybuny wrócą kibice.

"Biało-Czerwonych" czeka najpierw towarzyski mecz z Finlandią (7 października, Gdańsk), a następnie dwa spotkania w Lidze Narodów - z Włochami (11 października, Gdańsk) oraz Bośnią i Hercegowiną (14 października, Wrocław). Wszystkie rozpoczną się o godz. 20.45.

Piłkarze od niedzieli będą zbierać się w hotelu w Sopocie, a następnego dnia oficjalnie rozpoczną zgrupowanie. Większość czasu spędzą w Trójmieście. Dopiero 13 października przed południem wylecą czarterem z Gdańska do Wrocławia na mecz z Bośniakami.

Reklama

W piątek PZPN poinformował, że zgrupowanie rozpocznie się bez zakażonego koronawirusem selekcjonera. Z informacji PAP wynika, że Brzęczek wciąż ma pozytywny wynik testów i nie weźmie udziału w spotkaniu z Finlandią. Na razie nie wiadomo, co z jego udziałem w kolejnych meczach.

Pozostali członkowie sztabu są zdrowi, wyniki ich badań przeprowadzonych w ostatnich dniach były negatywne.

Pod nieobecność selekcjonera na czele sztabu szkoleniowego reprezentacji staną Tomasz Mazurkiewicz i Radosław Gilewicz.

W piątek o pozytywnym wyniku testu na koronawirusa poinformowano również w przypadku Piotr Zielińskiego z Napoli. W sobotę 26-letni piłkarz ma przejść kolejne badanie, ale wszystko wskazuje na to, że nie weźmie udziału w październikowym zgrupowaniu.

Już wcześniej było wiadomo, że do Polski nie przyleci piłkarz Chicago Fire Przemysław Frankowski, narzekający na uraz mięśnia przywodziciela.

Do kadry wraca natomiast kapitan Robert Lewandowski. Króla strzelców Bundesligi i Ligi Mistrzów, wybranego właśnie Piłkarzem Roku UEFA, zabrakło we wrześniowych spotkaniach wyjazdowych Ligi Narodów z Holandią (0-1) oraz Bośnią i Hercegowiną (2-1). Odpoczywał po długim sezonie.

Z uwagi na pandemię koronawirusa zgrupowanie reprezentacji, podobnie jak we wrześniu, będzie miało szczególny charakter. Zawodników i sztab kadry wciąż obowiązuje specjalny protokół medyczny UEFA.

Wszyscy będą trzykrotnie badani pod kątem koronawirusa.

- Testy zaplanowano na 5, 9 i 12 października. Chodzi o to, że badanie nie może nastąpić wcześniej niż 48 godzin przed każdym meczem - powiedział rzecznik prasowy PZPN i reprezentacji Jakub Kwiatkowski.

Dziennikarze nie będę mieć dostępu do piłkarzy, a konferencje prasowe - z wyjątkiem tej przedmeczowej i tuż po meczu - odbędą się w formie wideo.

- Dla piłkarzy obostrzenia są podobne jak we wrześniu. Sytuacje jest jednak o tyle trudniejsza, że Sopot znajduje się w tzw. czerwonej strefie. Wszędzie będą nas obowiązywać maseczki, nie tylko podczas przemieszczania się w hotelu. Jeżeli chodzi o posiłki, to będziemy jeść przy stołach cztero- i pięcioosobowych. Obsługa kelnerska będzie podawać posiłki w rękawiczkach. Na treningi planujemy jeździć dwoma autokarami, jednym piłkarze, a drugim sztab - podkreślił Kwiatkowski.

Lepsze informacje są dla kibiców, którzy mogą wrócić na trybuny, choć w ograniczonej liczbie. Sprzedaż biletów rozpocznie się w poniedziałek.

UEFA zezwoliła na wypełnienie trybun w 30 procentach, jednak towarzyskie spotkanie z Finlandią - z racji żółtej strefy w Gdańsku - ma odbyć się przy jeszcze mniejszej frekwencji.

- Podczas meczu z Finlandią, na ten moment, publiczność może wypełnić stadion w 25 procentach - zapowiedział rzecznik prasowy PZPN.

Gdyby jednak doszło do sytuacji, w której Gdańsk znalazłby się w strefie czerwonej, spotkanie zostanie rozegranie bez widzów.

W listopadzie kadrę narodową również czekają trzy mecze. Najpierw towarzyska konfrontacja z Ukrainą na Stadionie Śląskim, następnie wyjazdowy rewanż z Italią w Lidze Narodów, a na zakończenie zmagań w tych rozgrywkach potyczka, ponownie w Chorzowie, z Holandią.

Jak poinformowała w piątek włoska federacja na swojej stronie, mecz z Polską 15 listopada, który miał się odbyć na Stadionie Olimpijskim w Rzymie, zostanie rozegrany w Reggio Emilia. Dzięki temu, jak podano, reprezentacja Italii może ograniczyć nieco podróżowanie.

"Biało-Czerwoni" w pierwszej edycji Ligi Narodów (2018/19) spadli z Dywizji A, jednak dzięki reformie rozgrywek i poszerzeniu najwyższej dywizji z 12 do 16 drużyn utrzymali się w niej, podobnie jak Niemcy, Chorwacja oraz Islandia.

Dywizje A, B i C składają się z czterech grup, a najniższa D - tylko z dwóch. Zwycięzcy grup najwyższej dywizji awansują do turnieju finałowego (Final Four). Polska stara się o rolę jego gospodarza.

bia/ krys/

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL