Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Tomasz Iwan odsłania kulisy negocjacji z Błaszczykowskim

​Dyrektor reprezentacji Polski ds. organizacyjnych Tomasz Iwan odsłonił kulisy negocjacji sztabu kadry z Jakubem Błaszczykowskim, które odbiegają od tego, co było znane z relacji prasowych. - Mieliśmy sytuację trudną, a trener poradził sobie bardzo dobrze - ocenia Iwan. - Media nie pomagały. Sam byłem zdziwiony tym, co czytałem.

W maju ubiegłego roku Tomasz Włodarczyk z "Przeglądu Sportowego" ujawnił, że selekcjoner Adam Nawałka na stałe odbierze opaskę kapitańską, by przekazać ją liderowi kadry - Robertowi Lewandowskiemu. 

Później, podczas konferencji prasowej selekcjoner temu zaprzeczył, w grudniu jednak dokonał zmiany kapitana, wcześniej informując o tym - podczas osobistych wizyt, zarówno Roberta, jak i Kubę.

W programie Polsatu Sport "Cafe Futbol" Tomasz Iwan wrócił do sytuacji z ubiegłego roku.

- Podczas eliminacji sytuacji różnych było mnóstwo. To są sytuacje międzyludzkie - mówił Iwan.

Reklama

Po chwili zwrócił się do prowadzącego program Bożydara Iwanowa, mając na myśli zdarzenie, do jakiego doszło w Glasgow, w studiu "Polsatu", z udziałem Dariusza Dziekanowskiego: - Sam Bożydar wiesz, że różnie to bywa z partnerami do komentowania.

- Często to duży problem dla selekcjonerów, aby pogodzić różne charaktery. Tu mieliśmy sytuację bardzo trudną, a trener poradził sobie bardzo dobrze - uważa pan Tomasz.

- Uważam, że niepotrzebnie media starają się szukać sensacji, interpretować zdarzenie dla własnych potrzeb - krytykuje Iwan.

- W mediach można było wyczytać, że Kubie został postawiony warunek, że jeżeli przyjedzie na reprezentację, to musi iść na konferencję, żeby wyjaśnić tę całą sprawę. Nigdy coś takiego nie miało miejsca. To jest przykład trochę manipulacji - kręci głową Tomasz Iwan.

- Sprawy były załatwiane prawie że w cztery oczy, ja przy tym byłem, natomiast w decydujących momentach trener rozmawiał z zawodnikami sam - opowiada.

- To była niezwykle trudna sytuacja, ale selekcjonerowi udało się ją rozwiązać tak, by drużyna na tym nie ucierpiała. Rozumiem też Kubę i jego postawę. Trzeba było być bardzo delikatnym - zaznacza dyrektor kadry. - Media nie pomagały w rozwiązaniu tego "konfliktu", który był kluczowy w przyszłości naszej reprezentacji. A sam często byłem zdziwiony tym, co czytałem.

- Pierwszy o opasce dowiedział się Kuba, selekcjoner specjalnie poleciał do niego, byłem razem z nim. Nigdy nie miało miejsce stawianie jakichkolwiek warunków o udziale w konferencji, wręcz przeciwnie. Nie chcę wnikać w szczegóły, one zostaną w szatni - kończy Tomasz Iwan.

Sytuacja została rozwiązana? W sporym stopniu pewnie tak. Błaszczykowski jest powoływany, gra w reprezentacji, pomaga jej jak może. Robert Lewandowski - w meczu z Gibraltarem - oddał mu rzut karny. Z drugiej jednak strony, trudno nie zauważyć faktu, że Kuba unika wywiadów, w mixed-zone’ach po meczach go nie widać, a podczas promocji swej książki "Kuba", Błaszczykowski nie krył żalu do selekcjonera.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje