Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Robert Lewandowski: Zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę

- To trener będzie decydował o taktyce. Dla mnie najważniejsze jest to, żebyśmy starali się ją realizować w 100 procentach - powiedział kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski na konferencji prasowej przed towarzyskim meczem z Czechami i starciem z Portugalią w Lidze Narodów.

Polacy po trzech rozegranych pojedynkach już wiedzą, że nie utrzymają się w dywizji A Ligi Narodów. Wynik wyjazdowego starcia z Portugalią ma jednak duże znaczenie w kontekście losowanie grup eliminacji mistrzostw Europy. "Biało-Czerwoni" walczą o to, żeby znaleźć się w pierwszym koszyku.

- Nie musimy się motywować. Każdy mecz reprezentacji jest ważny, czy to spotkanie towarzyskie, czy to spotkanie w Lidze Narodów, które może dam dać dużo, żebyśmy byli losowani z pierwszego koszyka w eliminacjach mistrzostwo Europy i pozwoli nam uniknąć najmocniejszych drużyn. Mam nadzieję, że tak się stanie. Każdy mecz reprezentacji jest o coś i liczę, że wygramy oba pojedynki, a z Portugalią zagramy dobrą piłkę i pokażemy progres w naszej grze - podkreślił Lewandowski, który przyjechał na zgrupowanie bolącym kolanem.

- Jeśli chodzi o uraz, z którym przyjechałem, to myślę, że to nie jest nic wielkiego i będę do dyspozycji na oba spotkania - uspokoił "Lewy".

Po porażce z Włochami (0-1) w Chorzowie Lewandowski skrytykował selekcjonera Jerzego Brzęczka. Kapitan reprezentacji Polski nie miał wątpliwości, że on i jego koledzy zdecydowanie lepiej prezentowali się w ustawieniu 4-4-2. Na jego słowa zareagował Brzęczek i w mediach pojawiły się doniesienia o zgrzycie na linii Lewandowski - Brzęczek.

- To trener będzie decydował o taktyce. Dla mnie najważniejsze jest to, żebyśmy starali się ją realizować w 100 procentach. Trener szuka optymalnego rozwiązania. Nie mam problemu z tym, żeby zagrać w takim czy innym ustawieniu taktycznym. Musimy wszyscy znaleźć rozwiązanie, żeby grać nie tylko efektownie, ale też efektywnie - zaznaczył Lewandowski.

- Zawsze przy zmianach, jakie zachodzą w reprezentacji, początek nie jest łatwy. W tym momencie, w którym się znajdujemy, przeciwnicy byli lepsi od nas. Zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę, ale spróbowaliśmy wszystkiego. Myślę, że do dywizji A Ligi Narodów wrócimy i to przygotowani tak, żebyśmy sobie w niej dali radę. Dla nas to dobra szkoła, żeby przygotować się do meczów eliminacyjnych. Pokazuje, gdzie tkwią problemy reprezentacji. Na końcu najważniejsze jest to, żeby osiągnąć cel, którym jest awans na mistrzostwa Europy - stwierdził napastnik mistrza Niemiec.

Reklama

Pod wodzą Brzęczka reprezentacja jeszcze nie wygrała. "Zawsze mam w głowie zwycięstwo. To, że ostatnio ich brakuje, tak się zdarza w piłce. Wiemy, że kibice się przyzwyczaili do dobrych wyników. Presja była, jest i będzie. Musimy sobie z tym poradzić - mówił "Lewy".

Lewandowski w Bayernie Monachium strzela gola za golem. W kadrze nie trafił do siatki rywali od sześciu spotkań. Ostatni raz w towarzyskim spotkaniu z Litwą tuż przed wyjazdem na mundial do Rosji.

- Złość jest na pewno. Jestem napastnikiem i wiem czego się ode mnie wymaga i co ja wymagam od siebie. Jeśli strzelam gole i reprezentacja wygrywa to jestem podwójnie szczęśliwy. Wiem, po co Bóg dał mi talent i chcę go wykorzystywać. Chcę strzelać bramki w kadrze. Chcę wychodzić na boisko i wygrywać. Ambicja powoduje, że staram się robić wszystko, ale nie zawsze wychodzi. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni - zakończył kapitan Orłów.

Z Czechami "Biało-Czerwoni" zagrają towarzysko w czwartek w Gdańsku, a pięć dni później w Guimaraes pojedynkiem z Portugalią zakończą udział w pierwszej edycji Ligi Narodów UEFA.

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje