Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Robert Lewandowski poprowadzi Orłów, już myśli o ME

Mamy awans na Euro 2020 w kieszeni, więc można wrzucić na luz i wyleczyć drobny uraz pachwiny - tak mógłby zrobić każdy, ale nie kapitan reprezentacji Polski. Robert Lewandowski stawi się dziś na zgrupowaniu kadry w pełnej gotowości do gry w meczach z Izraelem i Słowenią.


Dyskomfort, związany z pierwszymi przejawami przepukliny pachwinowej nie przeszkadza "Lewemu" w przesuwaniu granic własnych możliwości. Wydawało się niektórym, że po przekroczeniu 30 lat, bazujący na szybkości piłkarz może tylko odcinać kupony od swej sławy, ale w wypadku RL9 nic z tych rzeczy.

Obecny sezon ma najlepszy w karierze, zresztą zwiastowały to już przeprowadzone jeszcze latem testy, gdy okazało się, że bije rekordy życiowe w sprintach!

Teraz, gdy Robert ma na koncie więcej trafień niż niejedna licząca się drużyna europejska, a w sobotę z dwoma trafieniami odprawił swych kolegów z Borussii Dortmund, podnosi jeszcze wyżej poprzeczkę!

Reklama

Oczkiem w głowie "Lewego" jest od zawsze kadra Orłów, a szczególnie teraz, podczas ostatniego zgrupowania w tym roku, jakie dzisiaj rozpoczyna się w stolicy. Robert zabiera swych kolegów na kolację integracyjną. To jeden z elementów budowy chemii, która ma doprowadzić "Biało-Czerwonych" do udanego występu na przyszłorocznych mistrzostwach Europy.

Szkoda tylko, że w uroczystości nie weźmie udział lider drugiej linii - Grzegorz Krychowiak, który w Moskwie dochodzi do siebie po wstrząśnieniu mózgu, jakiego doznał w meczu z FK Krasnodar. "Krycha" pod względem twardości nie ustępuje Kamilowi Glikowi i już w środę stawi się na zgrupowaniu Orłów. Hasło jest proste: "Wszystkie ręce na pokład". Przy takim podejściu selekcjoner Orłów Jerzy Brzęczek może tylko zacierać ręce.

Charakterem i hartem ducha nieraz popisał się też Lewandowski. Minizabieg, zabezpieczający kapitana reprezentacji Polski przed przepukliną zostanie przedłożony najpewniej na grudzień. Teraz są nowe cele: pomoc "Biało-Czerwonym" w poprawieniu stylu gry i wywalczeniu miejsca w pierwszym koszyku, przed zaplanowanym na 30 listopada losowaniem grup ME i dalsze popisy strzeleckie. Zarówno w kadrze, jak i w Bayernie.

Świat nie może wyjść z podziwu, a rozstrzygnięcie plebiscytu "Złota Piłka" tuż-tuż. W sezonie bez MŚ i ME występy w kadrze, w Lidze Mistrzów, czy po prostu w Bundeslidze mają swoją wagę. Eksperci nie mogą pozostać ślepi na zdrowe szaleństwa Roberta Lewandowskiego. Finałowa trójka najlepszych piłkarzy świata z pewnością jest w zasięgu RL9, a może być jeszcze lepiej!

Sztab kadry czeka na oględziny wszystkich piłkarze po powrocie z klubów i wówczas ogłosi komunikat medyczny. Niewykluczone, że dojdzie do dodatkowych powołań. Kontuzji doznał choćby Maciej Rybus, na którego dobrą formę liczył trener Brzęczek. Zobaczymy, na ile poważnej.

Od jutra na boisku, a w hotelu od dziś "Biało-Czerwoni" trenują w Warszawie. W piątek przeniosą się do Jerozolimy na sobotnie starcie z Izraelem. W godzinach nocnych dołączy do nich Kamil Jóźwiak, który w eskorcie samego prezesa PZPN Zbigniewa Bońka dotrze z Sofii, gdzie reprezentacja do lat 21 Czesława Michniewicza zmierzy się z Bułgarią, w eliminacjach do MME.

Michał Białoński


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje