Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski potrzebuje cudu. Inni już go dokonali

Tylko cud może sprawić, że piłkarska reprezentacja Polski pod wodzą Waldemara Fornalika wywalczy awans do mistrzostw świata w Brazylii. Z historii znamy jednak wielu takich, którzy dokonywali na boisku niemożliwego. Przypominamy słynne piłkarskie cuda, także z udziałem Polaków.

Reprezentacja Fornalika przed meczami o mundial

W piątek w Charkowie z Ukrainą i we wtorek w Londynie z Anglią - piłkarska reprezentacja Polski w najbliższych dniach rozegra dwa ostatnie mecze eliminacji brazylijskiego mundialu.

Tylko dwie wygrane dadzą nam awans lub zapewnią prawo gry w barażach o wyjazd do Brazylii. Czy stanie się cud i "Biało-czerwoni" wygrają z Ukrainą i po raz pierwszy w historii na wyjeździe z Anglią?

Reklama

CZYTAJ DALEJ

Wyeliminowanie Realu Saragossa przez Wisłę Kraków

W pierwszej rundzie Pucharu UEFA "Biała Gwiazda" grała z Realem Saragossa. W Hiszpanii krakowianie polegli gładko 1-4. W rewanżu stał się cud.

28 września 2000 roku Wisła podejmowała Real. Po samobójczej bramce Marcina Baszczyńskiego w piątej minucie sytuacja zespołu Oresta Lenczyka stała się beznadziejna. Trener Wisły po przerwie dokonał zmian i niemożliwie stało się faktem. Po golach: Kelechiego Iheanacho, Kazimierza Moskala i dwóch Tomasza Frankowskiego krakowski zespół doprowadził do dogrywki, a w karnych wygrał 4-3.

CZYTAJ DALEJ

Grecja piłkarskim mistrzem Europy

Grecy wygrali grupę eliminacyjną, ale na Euro 2004 do Portugalii nie jechali w roli faworyta. Zaskoczyli już w meczu otwarcia sensacyjnie pokonując gospodarzy 2-1. Remis z Hiszpanią i porażka z Rosją wystarczyły, po podopieczni Niemca Otto Rehhagela wyszli z grupy.

W fazie pucharowej piłkarze z Grecji dokonali czegoś niewyobrażalnego. W trzech spotkaniach nie stracili nawet gola, a w finale po raz drugi ograli Portugalczyków. Jedna z największych piłkarskich sensacji stała się faktem.

CZYTAJ DALEJ

Remis Polski z Anglią 1-1 na Wembley w 1973 roku

Piłkarska reprezentacja Polski jechała do Londynu co najmniej po remis, który dawał nam awans na mistrzostwa świata w RFN. Mimo że wcześniej "Biało-czerwoni" wygrali u siebie z Anglią, nie byli faworytem meczu w "jaskini lwa".

Bohaterem spotkania na Wembley został Jan Domarski, który zdobył bramkę dla Polski oraz bramkarz Orłów Jan Tomaszewski, który bronił jak w transie, choć, jak sam przyznał, także nie ustrzegł się błędów.

- Anglicy nas obnażyli tak, że tylko cud sprawił, że zremisowaliśmy tamten mecz - powiedział najsłynniejszy polski bramkarz w rozmowie z INTERIA.PL.

CZYTAJ DALEJ

Awans Widzewa Łódź do Ligi Mistrzów po thrillerze w Kopenhadze

Cudem nie był sam fakt, że Widzew Łódź awansował do Ligi Mistrzów, choć dzisiaj jest to dla polskich klubów nieosiągalne, ile okoliczności w jakich podopieczni Franciszka Smudy wywalczyli awans.

W decydującym o kwalifikacji dwumeczu łodzianie mierzyli się z duńskim Broendby. U siebie pokonali rywala 2-1. W rewanżu po 48 minutach przegrywali 0-3 i w tym momencie o Lidze Mistrzów mogli tylko marzyć. Wiara w niemożliwe zwyciężyła. Gole Marka Citki i w przedostatniej minucie Pawła Wojtali dały Widzewowi upragniony sukces. "Panie Turek, kończ pan ten mecz" - radiowy komentarz Tomasza Zimocha z tego spotkania przeszedł do historii.

CZYTAJ DALEJ

Triumf Manchesteru United w Lidze Mistrzów po niesamowitym finale

Cud dla Manchesteru United wydarzył się w końcówce finału Ligi Mistrzów w 1999 roku. Na stadionie Camp Nou w Barcelonie Bayern Monachium prowadził 1-0 po golu Maria Baslera. United grali ospale, zespół z Niemiec miał kolejne okazje bramkowe. Anglików ratowały słupek i poprzeczka. 

W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Teddy Sheringham wyrównał. Niemcy zamarli. Zanosiło się na dogrywkę. Tymczasem w 93. minucie Ole Gunnar Solskjaer doprowadził fanów "Czerwonych Diabłów" do ekstazy, trafiając do siatki Bayernu. Manchester United wygrał 2-1 i został triumfatorem Ligi Mistrzów.

CZYTAJ DALEJ

Triumf Liverpoolu nad Milanem w finale Ligi Mistrzów

W 2005 roku odbył się jeden z najwspanialszych finałów w historii Pucharu Europy. W Stambule Liverpool FC grał z AC Milan. Przed przerwą na boisku istniał tylko jeden zespół. Włosi szybko objęli prowadzenie, a do przerwy mieli już trzy bramki przewagi.

W drugiej połowie cudu dokonali "The Reds" z Jerzym Dudkiem w składzie. Liverpool odrobił straty, zrobiło się 3-3, doprowadził do dogrywki, a potem do karnych. Duży udział w tym miał Dudek, który ratował swój zespół w nieprawdopodobnych sytuacjach. W serii jedenastek polski bramkarz zaprezentował "Dudek dance" i obronił strzał Andrija Szewczenki, po którym wraz z kolegami mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

CZYTAJ DALEJ

Mistrzostwo Polski dla Widzewa w 1997 roku

To był jeden z najsłynniejszych meczów w historii polskiej Ekstraklasy. Legia Warszawa grała z Widzewem Łódź o mistrzostwo Polski. Na dwie kolejki przed końcem sezonu łodzianie mieli punkt przewagi nad Legią. Remis w Warszawie dawał Widzewowi niemal pewne mistrzostwo, gdyż w ostatniej kolejce podejmowali Raków Częstochowa.

Mecz ułożył się jednak po myśli Legii, która po golach Cezarego Kucharskiego i Sylwestra Czereszewskiego prowadziła 2-0. W końcówce spotkania kontuzji doznał sędzia Andrzej Czyżniewski, co spowodowało kilkuminutową przerwę w grze. W 88. minucie Sławomir Majak zdobył kontaktową bramkę dla Widzewa. Ze względu na kontuzję arbitra mecz przedłużono, a bramki dla gości zdobyli Dariusz Gęsior i Andrzej Michalczuk.

Widzew nie musiał czekać do ostatniej kolejki. Już był mistrzem Polski.

CZYTAJ DALEJ

FC Porto triumfatorem Ligi Mistrzów 2004

Takiego składu finału Ligi Mistrzów przed rozpoczęciem sezonu 2003/04 nikt się nie spodziewał. Do decydującej rozgrywki dotarły portugalskie FC Porto i AS Monaco.

W finałowym meczu na Arena AufSchalke w Gelsenkirchen triumfowali Portugalczycy pod wodzą nieznanego jeszcze wówczas szerszej publiczności Jose Mourinha. Carlos Alberto, Deco i Dmitrij Alejniczew dali Porto wygraną 3-0.

CZYTAJ DALEJ

Dania piłkarskim mistrzem Europy 1992

Mistrzostwa Europy 1992 odbyły się w Szwecji. Nie zakwalifikowała się do nich reprezentacja Danii. W ostatniej chwili ze względu na restrykcje ONZ względem Jugosławii UEFA zaprosiła na turniej Duńczyków. Selekcjoner Richard Moeller Nielsen pozbierał piłkarzy z urlopów i stawił się z ekipą na mistrzostwach.

To, co wydarzyło się później, zaskoczyło nie tylko duńskich kibiców, ale cały piłkarski świat. Dania wyszła z grupy, pokonując w decydującym meczu Francję. W półfinale Duńczycy wyeliminowali po rzutach karnych Holandię, a w finale ograli 2-0 Niemców. Sensacja stała się faktem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL