Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Mniej celebrytów, a więcej piłkarzy u Brzęczka

- Ta reprezentacja była przez wszystkich uwielbiana, ale po dwóch meczach na mundialu to zniknęło. Moim podstawowym celem jest przywrócenie energii piłkarzom i radości wszystkim kibicom. Chcemy wrócić do jakości, jaką reprezentacja, za kadencji Adama Nawaki, prezentowała na ME i w eliminacjach do MŚ – zapowiada nowy selekcjoner Jerzy Brzęczek.

Podczas swego pierwszego wystąpienia w roli trenera kadry na PGE Narodowym Brzęczek rozwiał wiele wątpliwości. Najważniejsza dotyczyła opaski kapitańskiej. Z niejasnych powodów po mundialu zaczęła się burza i niektórzy domagali się, aby odebrać opaskę Robertowi Lewandowskiemu, co byłoby zupełnie bezpodstawne i krzywdzące dla "Lewego". Brzęczek powiedział jasno i wyraźnie, że Lewandowski nadal będzie kapitanem Orłów, zresztą obaj panowie zdążyli już porozmawiać.

Reklama

Niemal pięć lat temu, siedząc na miejscu Brzęczka, Adam Nawałka ogłosił: "Oczekuję pełnego poświęcenia. Gra z Białym Orłem na piersi jest największym zaszczytem."

I bardzo długo Nawałce udało się to egzekwować od piłkarzy. Zdarzały się jednak wpadki, jak afera alkoholowa, porażka 0-4 z Danią. Jedna z teorii głosi, że po Euro 2016 zespół przestał być celem nadrzędnym dla piłkarzy, tylko każdy chciał uszczknąć coś dla siebie ze sławy, jaka spływa na reprezentację Polski. Zdjęcia z wakacji, jakimi chwalili się po MŚ nasi kadrowicze, nie szły w parze z żalem i zawiedzionymi nadziejami kibiców.

 

Stłumić celebryckie zapędy te związane z realizowaniem swoich biznesów reklamowych, by kosztem tego wybić interes drużyny, funkcję piłkarza, podchodzącego z pasją do swych obowiązków na boisku - to niełatwe zadanie nowego selekcjonera Jerzego Brzęczka.

- Nie wszystko było tak jak powinno. Dlatego musimy stworzyć nowy kolektyw, którym będzie zarządzał Jurek - zapowiedział prezes PZPN-u Boniek.

Na razie Brzęczek, w rozmowach kręgosłupem kadry Nawałki upewnił się czy piłkarze są gotowi, jak to sam nazwał: "walczyć i umierać za kraj".

- Zdają sobie sprawę, że MŚ nam nie wyszły i chcą pokazać swą prawdziwą twarz, jaką widzieliśmy na ME i w eliminacjach do MŚ - podkreśla nowy selekcjoner.

Cristiano Ronaldo, Luka Modrić, Ivan Rakitić, Antoine Griezmann, Kylian Mbappe - to wielkie gwiazdy światowej piłki, które łączy jedno. Potrafiły się całkowicie poświęcić dla reprezentacji swojego kraju. Dla niej zapomnieć o swych ambicjach, bolączkach i kontraktach reklamowych.

Chorwaci po mundialu wszystkie zarobione na nim pieniądze przekazali na biedne dzieci, które nigdy nie widziały morza, choć ich kraj ma ponad 1000 km linii brzegowej. Podobnego newsa chcemy się doczekać w związku z "Biało-Czerwonymi", ale najpierw muszą coś wygrać.

Jedyną osobą z najbliższego otoczenia selekcjonera, która pozostanie w sztabie jest szef banku informacji Hubert Małowiejski. O jego klasie niech świadczy fakt, że służy pomocą każdemu selekcjonerowi od czasów Franza Smudy, który do PZPN-u skaperował go z Lecha Poznań.

Najbliższymi współpracownikami Brzęczka będą: jego dotychczasowy asystent Tomasz Mazurkiewicz, Andrzej Woźniak jako trener bramkarzy, Leszek Dyja w roli trenera przygotowania fizycznie i Radosław Gilewicz, który ostatnio radził sobie w komentowaniu meczów, ale teraz pomoże selekcjonerowi w układaniu kadry. Gilewicz jest rówieśnikiem i kolegą Brzęczka z czasów piłkarskich.

Na życzenie selekcjonera z kadrą będzie pracował też psycholog Damian Salwin. Salwin jest nie tylko psychologiem, ale i trenerem piłkarskim, z licencją UEFA A. Trenował juniorów Lecha i Warty Poznań, samodzielnie prowadził czwartoligowy FC Luboński. Jako psycholog pracował nie tylko z piłkarzami, ale też żużlowcami, szpadzistami i kolarzami.

- Praca pana Salwina będzie polegała na wsparciu indywidualnym. Przez dłuższy okres współpracuję z nim nie tylko ja, bo zawodnicy z reprezentacji również to robią - zaznaczył Brzęczek.

Nową twarzą w sztabie jest Mateusz Łajczak - 29-letni analityk, którego Brzęczek poznał w GKS-ie Katowice. Za analizy będzie też odpowiadał 24-letni Michał Siwierski, który przyjechał przed laty do Brzęczka na staż do Rakowa Częstochowa. Pogląd na piłkę Siwierskiego tak się spodobał trenerowi, że zatrudnił go w GKS-ie Katowice

Pod względem PR-owym, materiałów na kanale "Łączy nas piłka" PZPN został uznany za najlepszą federację. Szkoda tylko, że pod względem reprezentowanego poziomu "Biało-Czerwoni" zostali okrzyknięci jedną z najgorszych drużyn na MŚ.

- Nie słowa, wywiady, nie to co, będziemy wrzucać w filmikach, ale najważniejszą rzeczą będzie codzienna praca i mecze - zapowiada Jerzy Brzęczek.

Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje