Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Mila: Nie skreślałbym Błaszczykowskiego

- Nie skreślałbym Kuby z kadry. Ale też nie jest tak, że nie wyobrażam sobie bez niego drużyny narodowej. Nie wiemy dzisiaj, w jakiej on będzie dyspozycji w marcu czy kwietniu. Jeśli złapie świetną formę, a nie jest to przecież wykluczone, to dlaczego miałby na finały Euro nie pojechać? - pyta w rozmowie z Interią Sebastian Mila.

Jednym z naczelnych atutów reprezentacji Polski podczas finałów Euro 2016 były silnie obsadzone pozycje skrzydłowych. Z jednej strony Kamil Grosicki, z drugiej - Jakub Błaszczykowski. Czy uda się to powtórzyć podczas kolejnego czempionatu?

Reklama

- Jeszcze niedawno wydawało się, że nie mamy kim obsadzić skrzydeł. Teraz namnożyło nam się kandydatów do gry na tej pozycji. I nareszcie mamy pozytywny ból głowy - mówi Sebastian Mila, kadrowicz w latach 2003-15.  

Na horyzoncie pojawiła się właśnie kolejna postać, która o taki rodzaj bólu głowy ma skutecznie zadbać. To Przemysław Płacheta, powołany awaryjnie w miejsce Damiana Kądziora. Obecnie gracz Norwich City, ale doskonale pamiętany z rajdów przy linii bocznej w barwach Śląska Wrocław.

- Szybkość to niejedyny jego atut - zwraca uwagę Mila. - Spójrzmy również na jego przebojowość. Przemek nie boi się pójść w drybling, co w dzisiejszym futbolu jest cechą szalenie istotną. Poza tym ma znakomite uderzenie z lewej nogi i świetnie wykonuje stałe fragmenty gry. Tylko czy będzie umiał to wykorzystać na tak wysokim szczeblu? Reprezentacja Polski to zupełnie inna historia. Tutaj go jeszcze nie widzieliśmy...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje