Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Kolejny Polak w stajni słynnego menedżera. Najpierw Euro, później transfer?

W grudniu Adam Buksa – wraz z New England Revolution – zagrał w finale Konferencji Wschodniej MLS. Niedługo później amerykański klub odrzucił oferty wypożyczenia Polaka do Hiszpanii i Niemiec. Utrzymanie przez kolejne miesiące 24-latka w kadrze nie będzie jednak łatwe. Od kilku miesięcy o interesy napastnika dba słynny menedżer Pini Zahavi, agent Roberta Lewandowskiego.

Na początku stycznia Interia poinformowała, że kilka dni wcześniej New England Revolution, finalista Konferencji Wschodniej MLS, odrzucił oferty wypożyczenia Adama Buksy. Napastnikiem amerykańskiego klubu zainteresowane były RCD Mallorca i Schalke Gelsenkirchen, które chciały wypożyczyć piłkarza na pół roku i zapewnić sobie opcję pierwokupu. Weto postawił jednak trener Bruce Arena i polski napastnik kolejny sezon MLS rozpocznie w barwach ekipy ze stanu Massachusetts.

Kolejny Polak w stajni legendy

Reklama

Utrzymanie w składzie 24-latka nie będzie jednak łatwe. Jak dowiedziała się Interia, o jego interesy dba teraz izraelski menedżer Pini Zahavi. Co ciekawe, agent reprezentuje także Roberta Lewandowskiego i Aleksandra Buksę, utalentowanego piłkarza Wisły Kraków, prywatnie brata Adama.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

- Umowę z Pinim mamy podpisaną we dwójkę, ja i Olek. To oczywiście duża nobilitacja, ale moje zajmowanie się tą sprawą skończyło się w momencie podpisania kontraktu. Jak i Olek koncentrujemy się na swojej pracy, nie zajmujemy się tym, czym zajmuje się Pini. On zna się na tym najlepiej. Tym, na co my mamy wpływ, są kwestie treningów czy przygotowania się do meczu. Resztę natomiast zostawiamy Piniemu - zdradził Buksa w rozmowie z kanałem Sebastiana Staszewskiego "Po Gwizdku".

Odrzucone oferty z Hiszpanii i Niemiec

Pochodzący z Krakowa zawodnik poważnie brał pod uwagę wypożyczenie do klubów teoretycznie słabszych niż New England Revolution (Mallorca jest wiceliderem Segunda División, Schalke to ostatni klub Bundesligi), bo zamierzał zaprezentować się Jerzemu Brzęczkowi, zanim ten zdecyduje o powołaniach na Euro 2020. Do tej pory selekcjoner niezbyt życzliwym okiem spoglądał na zawodników występujących za oeanem, m.in. Buksę, ale także Jarosława Niezgodę i Przemysława Frankowskiego.

- Mam nadzieję, że zrobię krok do przodu i sezon rozpocznę lepiej niż w tamtym roku. Jestem przekonany, że jeżeli tak będzie, to wszystko się może wydarzyć, także w kontekście kadry - przyznał zawodnik, który wciąż czeka na debiut w seniorskiej reprezentacji.

Zwolnienie selekcjonera szansą Buksy?

Szanse Buksy mogą wzrosnąć tym bardziej, że w poniedziałek Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił pożegnanie z Brzęczkiem. Pewniakami do wyjazdu na turniej są obecnie Robert Lewandowski z Bayernu Monachium i Krzysztof Piątek z Herthy Berlin. Wciąż nie wiadomo jak wiosną poradzi sobie Arkadiusz Milik, który lada dzień ma zostać nowym zawodnikiem Olympique Marsylia.

- Kwestie tych napastników nie są bez znaczenia, bo to była podstawowa trójka napastników powoływana przez ostatnie miesiące. Ale ja nigdy nie powiedziałem ostatniego słowa i do samego końca będę walczył o to, aby wywalczyć powołanie. Droga do tego wiedzie przez pracę, dobre występy, strzelanie goli. Z tą myślą pojadę do Ameryki. Zrobię wszystko, aby sezon rozpocząć jeszcze lepiej niż poprzedni - powiedział Buksa w rozmowie z kanałem Sebastiana Staszewskiego "Po Gwizdku".

Całą rozmowę z Adamem Buksą zobacz na kanale Sebastiana Staszewskiego "Po Gwizdku".

Rozmawiał Sebastian Staszewski, Interia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama