Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Jerzy Engel optymistą: Stać nas na pierwsze miejsce

Przed "Biało-Czerwonymi" dwa decydujące mecze w Lidze Narodów. Jeśli uda się odnieść korzystne wyniki w starciu z Włochami w niedzielę w Reggio Emilia, a potem w środę na Stadionie Śląskim z Holandią, to Polska niespodziewanie znajdzie się w Final Four.

Na dwie kolejki przed zakończeniem gier, zespół prowadzony przez Jerzego Brzęczka przewodzi w grupie A1. Polacy po dwukrotnym pokonaniu Bośni i Hercegowiny oraz remisie z Włochami mają na koncie 7 punktów. Nasi niedzielni rywale mają o "oczko" mniej, a Holendrzy na koncie mają 5 pkt. Zespołem, który najprawdopodobniej pożegna się z pierwszą dywizją będzie Bośnia, która zgromadziła tylko dwa punkty.

Reklama

Czy "Biało-Czerwonych" stać na utrzymanie prowadzenia w tabeli wymagającej grupy? - Mamy wszystkie powody ku temu, by utrzymać to pierwsze miejsce, które w tej chwili w naszej grupie zajmujemy. Wszystko jest w naszych rękach i nogach. Trzeba tylko dobrze zaprezentować się w tych decydujących grach - podkreśla Jerzy Engel, były selekcjoner reprezentacji Polski, który komentował środowy mecz.

Jak podkreśla doświadczony szkoleniowiec po wygranym towarzyskim meczu z Ukrainą w środę 2-0 na Stadionie Śląskim, jest wiele powodów do optymizmu. - Był duży znak zapytania, czy damy radę w starciu z takim rywalem, w takim ustawieniu, na jakie zdecydował się trener Brzęczek. Podkreślmy, że walczyliśmy z rywalem naprawdę niezłym, a tymczasem jest wiele plusów i dobrze to wszystko wyglądało - podkreśla trener Engel, który za zwycięski mecz z naszym sąsiadem wyróżnił kilku zawodników.

- Na pewno Skorupski w bramce. Bardzo dobry występ z jego strony, podobnie jak w środku pola Jacka Góralskiego. Znakomicie radził sobie w linii pomocy. Co jeszcze? Bardzo poprawnie obaj środkowi obrońcy. Do tego dobry występ debiutującego w narodowych barwach Płachety. Tak więc podsumowując można powiedzieć, że tych plusów było naprawdę sporo - zaznacza były selekcjoner.

Teraz dobrą grę i formę trzeba będzie pokazać z jeszcze bardziej wymagającymi przeciwnikami - Włochami i Holendrami. O tyle będzie łatwiej, bo do gry wracają wszyscy podstawowi gracze, z Robertem Lewandowski, Kamilem Glikiem czy Wojciechem Szczęsnym na czele. Dobry wynik w Reggio Emilia w niedzielę wieczorem, byłby dobrym prognostykiem przed starciem z "Oranje" na Śląskim w przyszłym tygodniu.

Michał Zichlarz, Chorzów

Wyniki, terminarz i tabela "polskiej" grupy Ligi Narodów

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Brzęczek | jerzy engel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje