Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Jan Urban: Kamil Jóźwiak to następca Jakuba Błaszczykowskiego

Jeśli wierzyć słowom naszego eksperta Jana Urbana, który strzelił hat-tricka Realowi Madryt, Kamila Jóźwiaka czeka fantastyczna przyszłość. 21-latek, po raz pierwszy powołany właśnie do reprezentacji Polski przez Jerzego Brzęczka, liczy na debiut w kadrze A jeszcze w tym miesiącu. To ma być dla niego pierwszy krok na salony Europy.

Znamy listę powołań na dwa ostatnie mecze "Biało-Czerwonych" w eliminacjach Euro 2020 - z Izraelem (16.11, Jerozolima) i Słowenią (19.11, Warszawa). Wśród wybrańców selekcjonera Jerzego Brzęczka znalazł się jeden debiutant, Kamil Jóźwiak. Skrzydłowy Lecha Poznań dołączy do drużyny narodowej po meczu młodzieżowej reprezentacji z Bułgarią w ramach MME (15.11).

Reklama

- Zasłużył na to pracowitością i konsekwencją w dążeniu do celu - mówi w rozmowie z Interią Jan Urban, były reprezentant Polski. - Z roku na rok coraz lepiej zaczyna korzystać z doświadczenia, które zebrał w lidze i w reprezentacjach młodzieżowych. Jeśli wykorzysta daną mu szansę, drużyna narodowa może mieć wartościowego zawodnika na lata.

Urban z wielką satysfakcją przyjął wiadomość o powołaniu dla swego byłego podopiecznego. Wprowadzał go do seniorskiej piłki przed blisko czterema laty, jako szkoleniowiec Lecha Poznań. Zabrał wówczas 17-letniego młokosa na zimowe zgrupowanie na Cypr i... do juniorów z powrotem już nie oddał.

- Dla mnie Jóźwiak to następca Jakuba Błaszczykowskiego, który powoli kończy karierę - oznajmia bez wahania Urban. - Trzeba oczywiście zachować stosowne proporcje, bo wiemy, jak wiele w piłce Kuba osiągnął. Ale znam Kamila doskonale i potrafię ocenić jego potencjał. Też jest szybki, wytrzymały, silny w walce o pozycję. Walczak, ale i spryciarz - gdy przeciwnik ma przewagę liczebną, potrafi przedryblować jednego, dwóch, a nawet trzech rywali. Cieszmy się, że mamy go jeszcze u siebie, bo jego wyjazd za granicę to kwestia czasu.            

W styczniu 2016 roku Jóźwiak, zaproszony do dorosłej drużyny Lecha, mówił tak: - Staram się nie myśleć o dalszej przyszłości. Stawiam sobie cele z dnia na dzień. Na każdym treningu staram się wykonać jak najlepszą pracę i pokazać się trenerowi z jak najlepszej strony.

Jakie efekty przyniosły jego wysiłki? Wymierne, ale nieoptymalne. - Kamil wciąż musi mocno pracować nad ostatnim podaniem i wykończeniem akcji - zaznacza Urban. - Jeśli te elementy jego wyszkolenia nie będą budzić zastrzeżeń, może stać się skrzydłowym wielkiego formatu.

Jan Urban, jak przystało na byłego świetnego napastnika, który zasłynął uciszeniem Santiago Bernabeu, po tym jak ustrzelił hat-tricka Realowi, broniąc barw Osasuny Pampeluna, ma dobrego nosa do młodzieży. Wykazał się nim nie tylko w Lechu, ale też w Legii Warszawa.

UKi

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Jerzy Brzęczek | Euro 2020 | Kamil Jóźwiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje