Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Hubert Kostka: Nie czas na eksperymenty

Przed reprezentacją Polski dwa ostatnie mecze w eliminacjach Euro 2020. Wywalczony już wcześniej awans sprawia, że sztab szkoleniowy może postawić w meczach z Izraelem w sobotę w Jerozolimie i ze Słowenią w Warszawie na piłkarzy, którzy wcześniej grali mniej czy wcale. Czy to jednak dobry pomysł?

Po ośmiu seriach gier w grupie G eliminacji przyszłorocznych mistrzostw Europy wszystko jest już praktycznie przesądzone. "Biało-Czerwoni" są na czele z 19 punktami na kocie. Drudzy Austriacy mają 16 pkt. i o pięć "oczek" wyprzedzają Macedonię Północną, Słowenię i Izrael. Jak w takim razie potraktować te ostatnie eliminacyjne spotkania? 

Reklama

- Trudno powiedzieć, co Jurek Brzęczek jako selekcjoner ma zrobić. Ja mogę powiedzieć co ja bym zrobił... - mówi Hubert Kostka, jeden z najlepszych bramkarzy w historii polskiej piłki, który na swoim koncie ma złoty medali igrzysk w Monachium w 1972 roku. 

Kostka wystąpił w 32 meczach reprezentacji Polski. Potem był wybitnym trenerem, który do mistrzostwa Polski poprowadził Szombierki Bytom czy Górnika Zabrze.

- W tych dwóch czekających nas meczach należy grać o zwycięstwa i jak najlepszą drużyną - powiedział Kostka. - Dalej trzeba budować ten zespół, bo ten proces nie został jeszcze zakończony, a jakieś wielkie zmiany powodują tylko chaos. Do tego nie sprzyjałoby to atmosferze wokół kadry, a o to trzeba dbać. Ja nie pamiętam, żeby reprezentacja Polski tak szybko, na dwie kolejki przed zakończeniem eliminacyjnych gier i z taką przewagą wywalczyła awans. Mogło być lepiej, ale to takie gdybanie. Trzeba się cieszyć z tego co jest i dalej grać najmocniejszym zespołem. Nie, żebym nie robił i odradzał jakiekolwiek zmiany selekcjonerowi, ale powinien grać najsilniejszy zespół.

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Hubert Kostka | Euro 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje