Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Franciszek Smuda: Co dalej z selekcjonerem Brzęczkiem?

Po dwumeczu z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną nie brakuje głosów, że misja selekcjonera Jerzego Brzęczka powinna dobiec końca. Takie pytania dostaje również były trener kadry Franciszek Smuda, który nie ma żadnych wątpliwości.

Choć szczególnie w starciu z Holandią "Biało-Czerwoni" wypadli bardzo słabo, na obronę trenera Brzęczka warto podkreślić fakty:

Reklama

- było to pierwsze zgrupowanie od niemal roku,

- niektórzy zawodnicy, jak Kamil Glik czy Kamil Grosicki nie grali w piłkę od marca, gdy rozgrywki sparaliżowała pandemią,

- Liga Narodów to rozgrywki, które zastąpiły mecze towarzyskie, więc wyciąganie pod nich daleko idących wniosków jest przesadą.

Z drugiej strony, selekcjoner musi zdawać sobie sprawę, że bezradność w próbach odzyskania, a także rozegrania piłki - to drugie nawet w meczu ze słabą Bośnią i Hercegowiną - to powody do zmartwień i szybkiej reakcji.

Z uwagą grę Orłów śledził Franciszek Smuda, który pamięta dobrze, jakie gromy krytyki zbierał po Euro 2012, więc łatwo mu wejść w skórę Jerzego Brzęczka.

- Dzwonią do mnie ludzie z pytaniami o to czy Brzęczka należy już teraz zwalniać - mówi Interii popularny Franz.

Gdy zagadnęliśmy go o to, jak reaguje, odparł:

- Absolutnie nie wolno ruszać stołka pod Brzęczkiem! On pracuje z kadrą dopiero dwa lata. Wiem po swoim przykładzie, że po takim okresie człowiek dopiero zaczyna pojmować specyfikę pracy z reprezentacją, że to zupełnie co innego niż robota w klubie - dowodzi Smuda.

- Dlatego teraz czas będzie pracował na korzyść Jurka i jestem pewny, że on sobie poradzi. Pamiętajmy, że dla niego najważniejszą próbą są mistrzostwa Europy, a nie Liga Narodów - punktuje były selekcjoner.

Jerzy Brzęczek już 7 października będzie miał okazję do sprawdzianu w meczu towarzyskim z Finlandią.

MiBi 


Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje