Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Franciszek Smuda: Bardziej obawiam się Włochów niż Holendrów

Franciszek Smuda spodziewa się trudnej przeprawy reprezentacji Polski w meczu z Włochami. - Bardziej obawiam Włochów niż Holendrów – powiedział były selekcjoner.

Dziś o 20:45 Polacy zmierzą się z Italią w meczu Ligi Narodów. Rywal będzie osłabiony z powodu pandemii koronawirusa. Smuda twierdzi jednak, że Włosi mogą być groźni i to nawet bardziej od Holandii.

Reklama

- Bardziej obawiam Włochów niż Holendrów. Mają piłkarzy świetnie wyszkolonych technicznie. Pokazali to w meczu w Gdańsku, w którym stworzyli wiele groźnych sytuacji - powiedział w rozmowie z "Super Expressem".

Przyznał też, że kadra mogła by grać dwoma napastnikami. Według byłego selekcjonera, duet z Robertem Lewandowskim mógłby stworzyć Arkadiusz Milik. Takie rozwiązanie sprawdzało się w czasach, gdy kadrę prowadził Adam Nawałka.

- Ze względu na wyszkolenie techniczne, Arkadiusz Milik może znaleźć wspólny język z Robertem i grać z nim w jednej drużynie, co już udowadniał - powiedział.

Milik ma jednak problem, bo nie gra w klubie. W Napoli jest skreślony i zimą prawdopodobnie będzie musiał szukać nowego klubu. W podobnej sytuacji znajduje się Kamil Grosicki. Smuda twierdzi jednak, że są to na tyle doświadczeni gracze, że mogą dać sporo kadrze, nawet bez regularnej gry.

- Jurek Brzęczek dobrze robi, że ich powołuje. To doświadczeni i podstawowi piłkarze reprezentacji od dawna. Nawet jak nie grają w klubach, to pokazują umiejętności w kadrze. Obaj zrobili coś dla reprezentacji, więc teraz reprezentacja musi im coś oddać, gdy znaleźli się w trudnej sytuacji - zaznaczył.

MP

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę "polskiej" grupy Ligi Narodów

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje