Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Eksperci: Milik i Lewandowski to nasza siła

Największymi wygranymi meczów z Gruzją i Grecją są Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik i Kuba Błaszczykowski. - Atak to nasza siła - mówi Stefan Białas. - Dziennikarze ze sprawy opaski kapitańskiej zrobili zabawę w piaskownicy, ale Kuba się nie przejął i pokazał, kto powinien grać na skrzydle kadry - wtóruje mu Jan Tomaszewski.

Eliminacje Euro 2016: sprawdź wyniki i tabelę "polskiej" grupy - kliknij!

Reklama

Reprezentacja Polski w sobotę pokonała Gruzję 4-0 w meczu eliminacji Euro 2016 w Warszawie. Podopieczni Adama Nawałki w mocno zmienionym składzie zagrali we wtorek mecz towarzyski z Grecją w Gdańsku. Tym razem "Biało-czerwoni" po przeciętnej grze zremisowali z rywalami 0-0. 

Po dwóch czerwcowych meczach kadry zapytaliśmy o opinie na ich temat ekspertów: Jana Tomaszewskiego, Stefana Białasa, Ryszarda Czerwca i Marka Motyki. Zobaczcie, co powiedzieli nam o drużynie Adama Nawałki!

Kto jest największym wygranym meczów z Gruzją i Grecją?

Jan Tomaszewski: Największym wygranym tych meczów jest klasowy zespół. Także Adam Nawałka, Zbigniew Boniek, Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Kuba Błaszczykowski pokazał, kto powinien grać na prawym skrzydle reprezentacji. Dziennikarze ze sprawy opaski kapitańskiej zrobili zabawę w piaskownicy. Całe szczęście, że chyba pod egidą Bońka ta sprawa została wyjaśniona. 

Stefan Białas: Arek Milik. Nie odkryję Ameryki, jeśli wybiorę właśnie niego. Znamy jego możliwości już od kilku miesięcy, ten chłopak ma olbrzymi potencjał i dla mnie w obu czerwcowych meczach był czołowym zawodnikiem naszej kadry. Atak Milik - Lewandowski to nasza wielka siła.

Ryszard Czerwiec: Za błyskawicznego hat-tricka w meczu z Gruzją wybieram Roberta Lewandowskiego. Może i zmarnował kilka sytuacji w pierwszej połowie, ale mało jest zawodników, którzy potrafiliby strzelić trzy gole w cztery minuty i to w poważnym meczu. Wyróżniłbym także Michała Pazdana, który potrafił w Warszawie dobrze zastąpić Kamila Glika. Ogólnie za spotkanie z Gruzją pochwały należą się jednak całej drużynie. Z takimi rywalami trzeba wygrywać bez względu na styl. My mamy trzy punkty, a więc zadanie wykonaliśmy.

Marek Motyka: W meczu z Gruzją fantastycznie zaprezentowali się Lewandowski i Milik. Widać ich współpracę, zrozumienie i skuteczność. Podobała mi się także gra w obronie. Dobrze świadczy o reprezentacji, że w końcówce wykrzesała tyle sił. 1-0 byłoby sprawiedliwszym wynikiem. Gruzja grała bardzo dobry mecz. Dla mnie jasnym punktem był Michał Pazdan, który pokazał, że może śmiało konkurować do roli stopera w podstawowym składzie. W dobrym stylu do kadry wrócił też Błaszczykowski. Udowodnił, że trzeba na niego stawiać.

Kto jest największym przegranym meczów z Gruzją i Grecją?

Jan Tomaszewski: Biorąc pod uwagę cały mecz z Grecją, to nie wiem, czy rezerwowi są przydatni w kadrze, czy nie. Trzeba ich sprawdzić w grze z Piszczkiem, Błaszczykowskim, Lewandowskim i Krychowiakiem. Oni się chyba pierwszy raz widzieli na boisku. Moim zdaniem nie ma sensu rozgrywać takich spotkań, ale stało się. Młodych zawodników wpuszcza się do zespołu, tak jak Milika, gdy ma się szkielet drużyny.

Stefan Białas: Niewielu zawodników z tych, którzy pukają do drzwi kadry zaprezentowało się naprawdę dobrze, szczególnie w meczu z Grecją. Trudno powiedzieć, czego oczekiwał od każdego z osobna Adam Nawałka. Czasami zdarza się, że trener osiągnie to, co chciał, a kibicom gra piłkarzy się nie podoba. Być może tak właśnie było w meczu z Grecją.

Ryszard Czerwiec: Trochę zawiedli mnie piłkarze "z drugiego szeregu", którzy otrzymali szansę w meczu z Grecją. Było widać brak zrozumienia. Oczywiście pewnie grali po raz pierwszy i ostatni w takim składzie, ale liczyłem jednak na trochę więcej. Karol Linetty na dziś chyba nie jest rozwiązaniem w środku pola. Trudno powiedzieć, czy to bardziej piłkarz defensywny, czy ofensywny. Wypadł średnio, ale i tak lepiej niż Piotr Zieliński. Nie można jednak rezygnować z tych piłkarzy, bo mają spory potencjał.   

Marek Motyka: Nikt specjalnie nie zawiódł. Nikt nie zagrał poniżej swoich umiejętności. Grosickiego stać na więcej. Zieliński nie pokazał wielkiej piłki. Grał na swoim, przyzwoitym poziomie. Nie jest to jednak kandydat do gry w pierwszym składzie.

Co kadra musi poprawić przed jesiennymi meczami?

Jan Tomaszewski: Mankamentem w meczu z Gruzją była skuteczność. Gdyby strzelił Lewandowski i Grosicki, to do przerwy byłoby 3-0. Drugim mankamentem była słaba, by nie powiedzieć beznadziejna, postawa w drugiej połowie do momentu wejścia Błaszczykowskiego. 

Stefan Białas: Przede wszystkim grę w ataku pozycyjnym. Mamy problem, kiedy to my musimy trzymać piłkę i szukać luki w obronie głęboko ustawionego rywala. Nawet Gruzini wyglądali w tym elemencie lepiej od nas. Naszej reprezentacji brakuje spokojnego rozegrania, które przecież powinno być fundamentalne dla każdego silnego zespołu.

Ryszard Czerwiec: Nie dysponujemy tak silną drugą linią jak np. Niemcy, którzy mają tam zawodników światowej klasy. Naszą siłą jest szybki atak i gra skrzydłami. Te elementy przede wszystkim warto udoskonalać, bo z Niemcami na pewno nie będziemy grali w ataku pozycyjnym. Jeśli spojrzeć na naszych skrzydłowych, to jest tam paru zawodników, którzy mogą pociągnąć ten wózek - Błaszczykowski, Grosicki czy Peszko to szybcy i przebojowi piłkarze, którzy mogą być kluczowi w jesiennych spotkaniach.

Marek Motyka: Niemcy to nie Gruzja, ani Grecy. Są mocni motorycznie i pałają chęcią rewanżu. Tak naprawdę w meczu z Niemcami dowiemy się prawdy o naszej reprezentacji. W pierwszym meczu wygraliśmy szczęśliwie. Niemcy mieli kilku zawodników kontuzjowanych. Polacy są na fali wznoszącej i nie powinni się przestraszyć. Miejmy nadzieję, że Nawałka nie będzie szukał defensywnego ustawienia i zagramy dwójką napastników. Szkoleniowiec trafił z tym zestawieniem Lewandowskiego i Milika.

Autorzy: Grzegorz Zajchowski i Bartosz Barnaś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje