Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski. Damian Kądzior o trzęsieniu ziemi i karierze w Dinamie Zagrzeb

​Damian Kądzior od trzech tygodni trenuje już z kolegami z Dinama Zagrzeb i czeka na powrót na boisko. Liga chorwacka ma wznowić rozgrywki 5 czerwca. Piłkarz, który ostatnio jest regularnie powoływany do reprezentacji Polski w rozmowie z Patrykiem Serwańskim z RMF FM opowiedział m.in. o tym, jak przeżył trzęsienie ziemi, które nawiedziło Chorwację.

Damian Kądzior w Dinamie Zagrzeb gra od blisko dwóch lat, ale jeszcze nie musiał tak długo czekać na kolejny mecz. Liga chorwacka wstrzymana jest od marca. Piłkarz może już jednak trenować z kolegami na obiektach Dinama

Reklama

- Bardzo się cieszę, że mogłem już wrócić do treningów. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałem tak długą przerwę od futbolu. Trenujemy teraz trzeci tydzień. Od poniedziałku zwiększyliśmy liczbę zawodników. Początkowo ćwiczyliśmy w grupach pięcioosobowych. Teraz są dwie grupy po 15 piłkarzy. Nie wygląda to na razie jak przed pandemią. Przyjeżdżamy na trening już przebrani. Po zajęciach od razu wracamy do domów. Musimy przestrzegać wytycznych. Od najbliższego tygodnia będziemy trenować już wszyscy razem. Mamy rozegrać nawet jakieś sparingi. Liga prawdopodobnie ruszy na początku czerwca - mówi.

Kądzior przyznaje, że choć przerwa w typowo piłkarskich zajęciach była długa to teraz nie czuje drastycznego spadku formy.

- Miałem to szczęście, że właściwie cały czas byłem w treningu. W Chorwacji to wszystko wygląda inaczej niż w Polsce. W ostatnich dniach w Zagrzebiu nie było przypadków zakażeń koronawirusem. Śledzę sytuację w kraju. Widzę co dzieje się na przykład na Śląsku. Tu jest inaczej. Przez pierwsze dwa tygodnie jeździłem na rowerze albo ćwiczyłem w domu. Później mogliśmy trenować poza klubem w kilkuosobowych grupach - opowiada. 

- Na pierwszych zajęciach w klubie byłem już po dwóch tygodniach treningów z piłką, więc nie czułem jakiejś różnicy. Po chłopakach też widać, że nad sobą pracowali. Jesteśmy profesjonalistami i wiemy, czego się od nas oczekuje. Czy jest epidemia czy nie, trzeba dbać o swoje wyżywienie, odpowiednie przygotowanie - tłumaczy.

Niedawno skrzydłowy podpisał nową umowę z mistrzem Chorwacji. 

- Ciężko jest negocjować z Dinamem. Szczególnie w takim czasie. Pierwsze rozmowy były jeszcze w grudniu. Przed rozpoczęciem rundy wiosennej była kolejna runda rozmów. Później złapałem formę. Miałem okres bardzo dobrej gry, ale przyszła epidemia i te rozmowy zwolniły. Udało się jednak podpisać umowę - podkreśla Kądzior.

 Zobacz szczegóły z ekstraklasy Chorwacji!

Dowiedz się więcej na temat: damian kądzior

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje