Reklama

Reklama

Rasiak: Do trzech razy sztuka

- Derby County było skłonne sprzedać mnie do Wolverhampton, ale ja nie kwapiłem się z przeprowadzką. W ostatniej chwili wpłynęła propozycja z Tottenham, oferta znakomita pod każdym względem. Podpisałem czteroletni kontrakt - powiedział w "Życiu Warszawy" Grzegorz Rasiak, który tuż przed zamknięciem "okienka" transferowego za 2 miliony funtów przeszedł do Tottenhamu.

W sobotę Grzegorza Rasiaka i jego kolegów z reprezentacji Polski czeka bardzo ważny mecz z Austrią w ramach eliminacji mistrzostw świata. Zwycięstwo przybliży podopiecznych Pawła Janasa do przyszłorocznego mundialu.

- Jesteśmy doświadczonym zespołem. Presja towarzysząca temu meczowi pomoże tylko w dodatkowej mobilizacji - stwierdził Rasiak.

- Trener Janas ogłosi skład na ostatniej odprawie przedmeczowej. To nieistotne, kto zagra od pierwszych minut. Ważne są trzy punkty. Grałem do tej pory dwa razy na Stadionie Śląskim, ze Szwecją i Anglią. Oba mecze przegraliśmy. Do trzech razy sztuka - podkreślił polski napastnik. Rasiak zwrócił się z apelem do kibiców, którzy zasiądą na trybunach Stadionu Śląskiego w Chorzowie.

Reklama

- Kibice na Stadionie Śląskim potrafią być fantastyczni. Czasami nie tworzą jednak, wspólnego dopingu. Trudno się dziwić, przecież przyjeżdżają z różnych stron kraju. Najważniejsze, żeby nie przywozili ze sobą trąbek. One niczemu nie służą, zwłaszcza nam. Jestem pewien, że bez pisków trąbek kibice będą naszym dwunastym zawodnikiem - zakończył.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL