Pudrowanie trupa na Narodowym. Jest tylko jeden pozytyw
Reprezentacja Polski, na zamknięcie fatalnego w swoim wykonaniu 2023 roku, pokonała 2:0 Łotwę w spotkaniu towarzyskim. Wielkiej radości po ostatnim gwizdku jednak nie było, bo i być nie mogło. Mecz przypominał pudrowanie trupa – atmosfera wokół kadry po zawalonych eliminacjach jest bardzo zła, a spora część sektorów PGE Narodowego świeciła pustkami. Jedyny pozytyw to kolejny dobry występ Nicoli Zalewskiego, który tym razem popisał się dwiema asystami.

Spotkanie z Łotwą - po całkowicie zawalonych przez Polaków eliminacjach Euro - urosło do rangi próby generalnej przed marcowymi barażami. Michał Probierz stanął więc przed dylematem: czy postawić na teoretycznie najmocniejszy skład, czy jednak dać szansę zmiennikom, jak to ma zwykle miejsce w sparingach. Ostatecznie zdecydował się na swoistą hybrydę, o czym zresztą w szczegółach poinformował już dzień przed meczem.
Jak zapowiedział selekcjoner - w pierwszym składzie znalazł się Robert Lewandowski. Nawet jednak obecność kapitana nie uratowała fatalnej frekwencji podczas wtorkowego spotkania. Trybuny na PGE Narodowym miejscami świeciły pustkami.
Polska - Łotwa: Szybkie otwarcie wyniku
Tymczasem Polacy dość dobrze weszli w mecz i zgodnie z oczekiwaniami szybko przejęli inicjatywę. Aktywni byli Nicola Zalewski i Robert Lewandowski, ale wynik otworzył Przemysław Frankowski. W siódmej minucie piłkarz RC Lens przytomnie odnalazł się w polu karnym i z bliska posłał piłkę do pustej bramki.
Gospodarze przeważali i tworzyli sobie kolejne okazje, ale szwankowało wykończenie. W 43. minucie przed kapitalną okazją stanął Zalewski, natomiast jeszcze lepsza była interwencja Rihardsa Matrevicsa. Łotysze - co nikogo nie mogło dziwić - skupiali się przede wszystkim na obronie, ale w kilku sytuacjach zdołali wyjść z szybkimi kontrami. Po jednej z nich musiał wykazać się Łukasz Skorupski, broniąc strzał Eduardsa Daskevicsa.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla "Orłów".
Polska - Łotwa: Robert Lewandowski przełamał się po ponad pięciu latach
W przerwie doszło do zapowiadanej przez Probierza zmiany między słupkami - Skorupskiego zastąpił Marcin Bułka. Reszta piłkarzy pozostała na boisku, a po chwili okazało się, że była to dobra decyzja selekcjonera. Już w 48. minucie na 2:0 podwyższył bowiem Robert Lewandowski, a drugą asystę w tym spotkaniu zaliczył Nicola Zalewski. Snajper FC Barcelona przełamał tym samym swoją trwającą od czerwca 2018 roku serię bez gola w towarzyskich potyczkach reprezentacji.
Po godzinie gry kapitan został zmieniony przez Karola Świderskiego. Na placu gry pojawił się również między innymi Karol Struski, drugi z wtorkowych debiutantów. Grający w eksperymentalnym zestawieniu Polacy nie zdołali jednak zdobyć kolejnej bramki. Ostatecznie wygrali więc 2:0, zamykając tym samym bardzo nieudany 2023 rok.
Z PGE Narodowego w Warszawie Jakub Żelepień, Interia











