Przed rokiem odszedł Włodzimierz Smolarek

Rok temu zmarł Włodzimierz Smolarek, wybitny reprezentant Polski, który z "Biało-czerwonymi" wywalczył trzecie miejsce na mistrzostwach świata 1982 roku w Hiszpanii.

Smolarek urodził się w Aleksandrowie Łódzkim i w klubie z tego miasta - Włókniarzu, rozpoczynał karierę piłkarską. Największe sukcesy odnosił w Widzewie Łódź, z którym dwukrotnie wywalczył mistrzostwo Polski, a w sezonie 1982/83 dotarł do półfinału Pucharu Europy, gdzie lepszy okazał się Juventus Turyn. Rundę wcześniej Widzew wyeliminował Liverpool FC, wówczas jeden z najsilniejszych klubów na Starym Kontynencie.

Reklama

Smolarek w Polsce występował jeszcze w Legii Warszawa, a potem grał w klubach zagranicznych: Eintrachcie Frankfurt, z którym wywalczył Puchar Niemiec, Feyenoordzie Rotterdam i FC Utrecht. W Holandii zakończył karierę i zaczął pracę trenerską, prowadził zespoły juniorskie.

Jego znakiem firmowym było utrzymywanie piłki w narożniku przy chorągiewce. Z tak prostej czynności, która de facto była po prostu grą na czas, uczynił sztukę. W reprezentacji Polski wystąpił 60 razy w latach 1980-92. Zagrał na dwóch mistrzostwach świata (w 1986 "Biało-czerwoni" odpadli w 1/8 finału).

Tak swojego kolegę z boiska przed rokiem wspominał Zbigniew Boniek, obecnie prezes PZPN.

"Włodka znałem znakomicie. Jako kolegę, kumpla z drużyny. Graliśmy razem kilka ładnych lat. Po za kończeniu kariery nasze drogi się rozeszły. On w Holandii, a ja we Włoszech. Oczywiście wszystko było zawsze OK, przy każdym spotkaniu był szczery uśmiech, uściski, kilka słów i do następnego razu. Często było go widać na meczach reprezentacji, a przede wszystkim wtedy, gdy jego syn grał w kadrze. Nigdy tego nie mówił, ale był szalenie dumny. I nie ma się co dziwić. Mało jest takich historii - ojciec reprezentant, syn reprezentant.

Włodek był wybitnym piłkarzem. Zadziornym, ambitnym, wytrzymałym. Nigdy nie bał się przeciwnika. Mało mówił, ale drużyna zawsze w niego wierzyła. Dodawał ducha i przekonania, że każdego można pokonać" - napisał Boniek.

"Ze Smolarkiem można było pójść na wojnę i ją wygrać. Taki właśnie On był. Żołnierz. Mało słów, a dużo czynów - oddany i waleczny do końca" - dodał "Zibi".

Zobacz wspomnienie Zbigniewa Bońka o Włodzimierzu Smolarku

Smolarek zmarł w swoim domu Aleksandrowie Łódzki. Miał niespełna 55 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje