Reklama

Reklama

Polska - Szkocja 2-2. Glik: Możemy zrobić coś fajnego

Kamil Glik był jedną z najjaśniejszych postaci w reprezentacji Polski w październikowym dwumeczu eliminacji Euro 2016 przeciwko Niemcom i Szkocji.

11 października "Biało-czerwoni" pokonali obecnych mistrzów świata 2-0, a 14 października zremisowali z "Tartan Army" 2-2.

Oba mecze na Stadionie Narodowym w Warszawie dzieliły tylko trzy dni. Czy to wystarczyło "Orłom" do regeneracji?

- Bez przesady. Każdy z nas, może każdy nie, ale 80 procent zawodników gra co trzy dni i nie sądzę, by to miało jakiś wielki wpływ. Występujemy w europejskich pucharach, gramy w systemie niedziela-środa, więc nie uważam, by to był problem, szczególnie, że Szkoci też przecież w takim odstępie. To takie szukanie alibi, a mi się to nie podoba - mówił Glik.

Reklama

Mimo remisu Polacy pozostali liderem grupy D. Wywalczyli do tej pory siedem punktów, tyle samo co Irlandia, która we wtorek niespodziewanie zremisowała w Gelsenkirchen z Niemcami 1-1. Mistrzowie świata tracą już do obu zespołów trzy "oczka".

- Niemcy niezbyt mnie interesują. Oni mają swoje problemy, a my patrzymy na naszą grę, na to, co mamy do zrobienia, co mamy do udowodnienia. Ja zajmuję się przede wszystkim tym, co się dzieje w naszej reprezentacji - stwierdził obrońca

Dotychczasowe rezultaty w grupie D otworzyły przed Polaki drogę do zajęcia pierwszego miejsca, choć po losowaniu wydawało się, że jest ono zarezerwowane dla Niemców

- Przystępując do eliminacji każdy chce wygrywać, ja też. Dlatego wierzymy w to, bo w trzech rozegranych meczach udowodniliśmy, że potrafimy grać z każdym, potrafimy walczyć, a to jest pewna baza, na której możemy zrobić coś fajnego - mówił Glik.

Mecz ze Szkocją prowadził Alberto Undiano Mallenco, który podjął kilka kontrowersyjnych decyzji.

- Trochę się zdziwiłem w sytuacji, gdy sędzia odgwizdał mój faul w sytuacji, kiedy rozbito mi łuk brwiowy. Również gdy Robert Lewandowski został dość mocno potraktowany, a sędzia nawet nie odgwizdał przewinienia, a był to faul na "pomarańczową" kartkę. Być może w niektórych sytuacjach arbiter nie zachował się najlepiej, ale w kluczowych momentach nie popełnił błędu - dodał obrońca włoskiego Torino.

Eliminacje Euro 2016: wyniki, tabele, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje