Reklama

Reklama

Polska - Słowenia. Jerzy Brzęczek: Janowi Oblakowi zabrakło trochę pokory

- Na pewno dokonamy zmian w składzie w porównaniu z meczem z Izraelem - mówił trener reprezentacji Polski przed meczem ze Słowenią. Zapowiedział, że w pierwszym składzie wyjdą Robert Lewandowski, Kamil Grosicki i Łukasz Piszczek, który żegna się z kadrą. Początek wtorkowego spotkania ze Słowenią o godz. 20.45.

Cel na mecz ze Słowenią, jednym grupowym rywalem tych eliminacji, który pokonał Polskę, jest jasny. Reprezentacja zagra we wtorek po to, żeby zdobyć trzy punkty. Wszelkie zmiany w drużynie nie mogą zakłócić realizacji tego zadania. - Nie będziemy stosować dużych eksperymentów. To nie będzie zmieniało naszej taktyki - tłumaczył selekcjoner.

Reklama

Ocenił, że kontuzje dwóch obrońców Macieja Rybusa i Bartosza Bereszyńskiego nie mają wielkiego wpływu na grę drużyny. - Nie mamy żadnych problemów personalnych. Jesteśmy zabezpieczeni - mówił Brzęczek.

Oblak to klasa światowa, ale bez pokory

Jak powiedział walka o pierwsze miejsce i ewentualny przydział do pierwszego koszyka podczas losowania  30 listopada nie jest przed spotkaniem ze Słowenią najważniejszy.

 - Zawsze najważniejsze jest to, co dzieje się na boisku. Nie patrzymy na to spotkanie przez pryzmat koszyka. Na mistrzostwach świata w Rosji byliśmy w pierwszym, byliśmy piątą drużyną świata i nie wyszliśmy z grupy. Jest dużo różnych uwarunkowań. Nie zawsze jest korzystne, jeśli patrzy się tylko na statystyki. Chcemy ten mecz po prostu wygrać - zapowiedział.

Czy dlatego, że Polska uległa we wrześniu Słowenii, a bramkarz Jan Oblak powiedział po tym spotkaniu, że "bardziej spocił się udzielając wywiadów niż na boisku?" - Oblak jest bramkarzem światowej klasy ale zabrakło mu w tym momencie pokory. Dlatego my jesteśmy na mistrzostwach a oni będą je oglądać przed telewizorem. Porażki w takich meczach też są ważne. To był dla nas trudny okres, ale potrafiliśmy go przetrwać i później prezentowaliśmy się już lepiej - opowiadał Brzęczek.

Mecz z Izraelem: Dobra pierwsza połowa, w drugiej dużo niedokładności

Selekcjoner wrócił do wygranego 2-1 meczu z Izraelem. - Jestem zadowolony, że zdobyliśmy trzy punkty. To był  nasz cel. Pierwsza połowa była dobra, szczególnie pod względem poruszania się, kreatywności. Mój niedosyt wywołała skuteczność. W drugiej połowie zabrakło dokładności. Mieliśmy zbyt dużo strat i to spowodowało, że w ostatnich minutach napędziliśmy przeciwnika, który mógł nas skontrować. Trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość. Mając taki wynik trzeba zamknąć to spotkanie, strzelając trzecią bramkę - analizował Brzęczek.

O występie Łukasza Piszczka:

- Łukasz rozpocznie to spotkanie od pierwszej minuty i będzie grał około pół godziny.

Z PGE Narodowego Olgierd Kwiatkowski

Grupa G el. Euro 2020 - wyniki, terminarz, tabela

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje