Reklama

Reklama

Polska - Słowenia 3-2 w el. Euro 2020. Oceniamy Polaków

"To jest heca, co gra Reca" - żartował jeden z kibiców. Obrońca Atalanty Bergamo był najsłabszym zawodnikiem reprezentacji Polski. Po raz kolejny czarował za to Robert Lewandowski. Oto nasze oceny Polaków.

Wojciech Szczęsny +3. Przy bramkach raczej bez szans, raz nieźle napędził akcję Polaków podaniem nogą, ale jego zdecydowanie najlepszym zagraniem było... wyrzucenie piłki w aut w doliczonym czasie pierwszej połowy. Dzięki temu Łukasz Piszczek mógł zostać pożegnany z honorami.

Reklama

Łukasz Piszczek 3. Mógł mieć piękne pożegnanie, gdyby tylko jego uderzenie głową trafiło do siatki. Jeden ładny wrzut z autu, jedno dość groźne niecelne podanie i sporo łez na pożegnanie.

Kamil Glik. Zszedł z kontuzją. Grał zbyt krótko, by go ocenić. 

Jan Bednarek -3. Większych błędów nie popełniał, ale roli lidera defensywy też nie przejął.

Arkadiusz Reca 2. Przy pierwszej bramce dla Słoweńców złamał chyba wszystkie elementarne zasady dobrego obrońcy. Źle się ustawił, nie kontrolował przeciwnika, a na koniec dał się wkręcić w ziemię. Gol obciąża jego konto.

Jacek Góralski 4. Rywal szybko złapał na nim żółtą kartkę. Do tego waleczny, postawił rywalom twarde warunki. No i świetnie znalazł się w ofensywie strzelając zwycięska bramkę.

Sebastian Szymański +4. Z tego chłopaka polska piłka może mieć pożytek. Szybki, dynamiczny, sprytny, a teraz pokazał jeszcze, że z niezłym uderzeniem. Gol stadiony świata! Dodatkowy plus za dobrze wykonywane rzuty rożne.

Grzegorz Krychowiak +3. Znów próbował być aktywny w defensywie i ofensywie, ale z dograniami bywało różnie.

Kamil Grosicki +3. Rywale sobie z nimi nie radzili. Kilka razy stworzy niebezpieczeństwo, ale zdarzały się też zagrania bardzo nieudane. W obronie ucinał sobie drzemki, ale przy decydującej bramce zaliczył asystę.

Piotr Zieliński +2. Miał dogodną okazję, ale nie trafił w bramkę. Mało kreował, schowany za plecami Szymańskiego. Po przerwie jego uderzenie świetnie odbił Oblak.

Robert Lewandowski 5. Do przerwy miał jedną okazję, ale jego uderzenie głową złapał Jan Oblak. Przy drugim golu gał jednak popis dryblingu, siły i przeglądu pola. Zakręcił trzema rywalami i pokonał bramkarza. Akcja palce lizać! Pytanie tylko, czy jego zagranie przy trzecim golu nie było jeszcze lepsze... Absolutny światowy top!

Artur Jędrzejczyk 3. Posłał kilka ładnych długich podań, nieźle wyprzedzał. Bez większych błędów. 

Tomasz Kędziora +3. Powinien mieć asystę, ale Zieliński nie wykorzystał jego podania.

Kamil Jóźwiak. Grał za krótko, by go ocenić.

W Warszawie w skali 1-6 oceniał Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje