Reklama

Reklama

Polska - Słowenia 1-1. Jacek Ziober: Na plus Góralski i Teodorczyk, na minus - Kapustka

Były reprezentant Polski Jacek Ziober ocenił, że poniedziałkowe towarzyskie spotkanie ze Słowenią (1-1) miało kilku "wygranych i przegranych". W pierwszej grupie piłkarzy wymienił m.in. Jacka Góralskiego i Łukasza Teodorczyka, a w drugiej Bartosza Kapustkę.

Były napastnik przyznał, że mecz we Wrocławiu spełnił swoje zadanie.

"Generalnie polska drużyna wypadła w nim dobrze. Widać było, że mimo mocno eksperymentalnego składu zawodnicy chcą realizować schematy nakreślone przez trenera Adama Nawałkę i to, że wszyscy chcą w tej kadrze być. To, na kogo może liczyć w przyszłości selekcjoner było najważniejszym celem tego meczu. Kilku piłkarzy potwierdziło swoje miejsce w tej kadrze, ale inni mogą z niej wypaść" - powiedział 46-krotny reprezentant Polski.

Wśród pozytywnych występów wymienił postawę bramkarzy Artura Boruca i Wojciecha Szczęsnego, obrońców Michała Pazdana i Bartosza Bereszyńskiego, pomocnika Jacka Góralskiego oraz napastnika Łukasza Teodorczyka.

Reklama

"Łukasz potwierdził, że powinien być drugim napastnikiem obok Roberta Lewandowskiego. Uważam, że miał już duży udział w piątkowym zwycięstwie nad Rumunią (3-0) w eliminacjach do MŚ 2018. Kiedy wszedł na boisko zaczęliśmy grać bliżej bramki rywali. Bardzo podoba mi się to, że jest pierwszym obrońcą zespołu. Jest silny i ma instynkt do strzelania goli, ale trzeba pamiętać, że żyje z podań pomocników, co potwierdził przy dobrym zagraniu Jakuba Błaszczykowskiego" - ocenił strzelec ośmiu goli dla "Biało-czerwonych".

W opinii Ziobera "egzamin dojrzałości" zdał debiutujący w kadrze Góralski. Jego zdaniem 24-letni pomocnik Jagiellonii Białystok zagrał bez kompleksów oraz odważnie i zaprezentował niezłe umiejętności piłkarskie.

"Najbardziej zaimponował mi spokojem i opanowaniem. Nie panikował, za to dużo widział na boisku. Już przed podaniem wiedział, gdzie ma odegrać piłkę. To na poziomie reprezentacji nie jest tak łatwe, jak w lidze" - dodał.

Były piłkarz m.in. ŁKS, Montpellier HSC i Osasuny Pampeluna najbardziej rozczarowany był grą Kapustki. Jak podkreślił przez siedzenie na ławce w Leicester City 19-letni pomocnik zrobił krok w tył.

"Wybór tego klubu był dla niego zły. Moim zdaniem powinien grać w lidze hiszpańskiej lub francuskiej. Idąc do Anglii zrobił krzywdę sobie i kadrze. Szkoda, bo to naprawdę duży talent, ale na tym etapie rozwoju nie może tracić czasu" - wyjaśnił.

Ziober cały rok w wykonaniu "Biało-czerwonych" ocenił na "mocną piątkę". Jak dodał, byłaby szóstka, gdyby ekipie Nawałki udało się przebrnąć przez ćwierćfinał mistrzostw Europy.

"Wciąż uważam, że w meczu ze słabą tego dnia Portugalią zagraliśmy za mało odważnie. Szkoda, że nie próbowaliśmy ich dobić po objęciu prowadzenia" - tłumaczył.

Zaznaczył jednak, że najlepszym podsumowaniem 12 miesięcy kadry było piątkowe spotkanie w Bukareszcie.

"To była reprezentacja, jaką wszyscy kibice chcieliby oglądać zawsze. Na trudnym terenie pokazaliśmy potencjał tej kadry. Drużyna była poukładana taktycznie, waleczna, skoncentrowana na sukcesie. Widać było też jedność i dobrą atmosferę w szatni, a to ma duże znaczenie. Z optymizmem możemy patrzeć w przyszłość i oczekiwać na kolejne spotkania w eliminacjach do mundialu w Rosji. Trzeba jednak być też przygotowanym na porażkę, bo ona kiedyś przyjdzie" - podsumował.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama