Reklama

Reklama

Polska - Serbia 1-0. Bartosz Salamon: Z Glikiem rozumieliśmy się bez słów

- Zagraliśmy „na zero z tyłu”, a wielkich błędów nie było – uważa Bartosz Salamon po meczu towarzyskim z Serbią.

Powołanie dla Salamona było jednym z największych zaskoczeń marcowego zgrupowania. Piłkarz Serie B za kadencji trenera Adama Nawałki jeszcze w kadrze nie zagrał. Selekcjoner dał mu jednak szansę, a w dodatku postawił na niego od pierwszej minuty w spotkaniu z Serbią.

Reklama

- Cieszę się z tego, że po tak długim czasie wróciłem do reprezentacji.  To była dla mnie duża satysfakcja. Jak na pierwszy raz po powrocie, to przede wszystkim cieszę się, że udało się wygrać mecz. Zagraliśmy "na zero z tyłu", a wielkich błędów nie było - ocenił Salamon tuż po meczu.

- Moja forma? Wystarczająca. Oczywiście jest dużo do poprawy. To pierwszy mecz i myślę, że w każdym kolejnym będzie lepiej - dodał.

Z występu Salamona zadowolony był selekcjoner. Na pomeczowej konferencji prasowej chwalił obrońcę i przyznał, że ten jest bliżej wyjazdu na mistrzostwa Europy do Francji.

- Pogratulował mi przy zmianie i powiedział, że jest zadowolony - odparł krótko Salamon na pytanie o ocenę jego gry przez szkoleniowca.

Piłkarz Cagliari w spotkaniu z Serbią wystąpił na środku obrony z Kamilem Glikiem, pewniakiem w kadrze na tej pozycji. Jak mu się współpracowało z bardziej doświadczonym kolegą?

- Bardzo dobrze. Byłem zadowolony, bo mimo że długo nie graliśmy razem, rozumieliśmy się praktycznie bez słów.

Salamon dodał też, że nie ma informacji, czy wystąpi w sobotnim meczu z Finlandią. Spotkanie zostanie rozegrane we Wrocławiu, początek o godz. 17.30.

Dowiedz się więcej na temat: Bartosz Salamon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje