Reklama

Reklama

Polska - Rumunia. Zamknięty dach Narodowego i "silenzio stampa"

- Znamy siłę Rumunów i brak trzech zawodników kontuzjowanych nie będzie miał wpływu na strategię i siłę, jaką dysponuje rywal. To świetnie zorganizowany zespół. Personalia nie grają, liczy się zespół, ale Stadion Narodowy jest naszą twierdzą. Zamierzamy to potwierdzić i wywalczyć trzy punkty - podkreśla na 24 godziny przed walką o wyjazd na MŚ selekcjoner Polaków Adam Nawałka. Starcie na PGE Narodowym już jutro o godz. 20:45.


Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ!

Reklama

Na PGE Narodowym podczas oficjalnego treningu Orłów było dosyć duszno, wszystko przez zamknięty dach.

- Stadion jest tak skonstruowany, że pod murawą nie ma warstwy gleby, tylko beton. Tymczasem zapowiadają opady i gdyby się to potwierdziło, to nie byłoby korzystnie dla murawy. Woda przeciekłaby przez murawę, zatrzymała się na betonie i nie miałaby gdzie wsiąknąć. Dlatego czekamy na dokładniejsze prognozy. Jeśli one jutro będą korzystne, to około godziny 16 rozsuniemy dach - tłumaczy Interii prezes PZPN-u Zbigniew Boniek, który był pilnym obserwatorem dzisiejszych zajęć.

Od rozegranego niemal trzy lata temu meczu z Niemcami, żadne spotkanie na Narodowym nie cieszyło się takim zainteresowaniem. PZPN sprzedał bilety błyskawicznie, a gdyby miałby ich pół miliona, również by to zrobił. Nic dziwnego, naród garnie na Narodowy, bo i Orły grają jak z nut, chyba że zdarzy im się rezerwowe podejście mentalne, przez które musieli się męczyć w meczu z Armenią.

- W Bukareszcie pokazaliśmy moc, tu zechcemy to poprawić. Postaramy się potwierdzić, że ten stadion jest naszą twierdzą - zapewnia wczorajszy jubilat Kamil Grosicki, którego czeka jutro kolejny jubileusz - 50. mecz w "Biało-czerwonych"!

TurboGrosik zapewnia, że nie będzie folgowania.

- Jesteśmy skoncentrowani, bo wiemy jak wiele zdrowia i wysiłku kosztowały nas poprzednie wyjazdowe mecze, w których zdobiliśmy sześć punktów. Na pewno trener Rumunów Daum obawia się o wynik. To jest sport, wszystko jest możliwe. Rumuni są silni, ale zrobimy wszystko, żeby trzy punkty zostały w Warszawie i żebyśmy  spokojnie mogli patrzyć w przyszłość - dodaje Kamil.

Kolejny ulubieniec fanów Jakub Błaszczykowski końcówkę sezonu w Bundeslidze miał ciężką: zmagał się z kontuzją, a jego Wolfsburg musiał stanąć na głowie, by nie spaść z ligi. Wbrew temu były kapitan jest w pełni gotowy, by jutro pomóc reprezentacji i - jak to on - mentalnie zawsze jest gotowy. Ani w głowie mu "sodówka", związana z liderowaniem Polaków i pasmem zwycięstw.

- Spodziewamy się ciężkiego meczu. Tak było do tej pory, rozegraliśmy pięć bardzo ciężkich spotkań. Dopiero część planu została wykonana. Mamy świadomość tego, ile wysiłku trzeba było włożyć, by zajść tam gdzie jesteśmy, dlatego do każdego meczu podchodzimy z pokorą, a jednocześnie ze świadomością przekonania o własnej sile - wykładał swą filozofię "Błaszczu", a znający go jeszcze z Wisły Kraków Adam Nawałka promieniał, słysząc te słowa: to był miód na jego duszę: pokora, praca i świadomość własnej wartości - to klucze encyklopedii selekcjonera.

- Znamy założenia taktyczne i będziemy chcieli wykorzystać nasze dobre strony, choć konferencja nie jest dobrym miejscem, aby o nich mówić. Tak jak w każdym meczu postaramy się zaskoczyć przeciwnika. Tak podchodzimy do każdego meczu i to jest dobre podejście. Jesteśmy świadomi własnych wartości i chcemy mieć wszystko w swoich rękach. Dopóki losy meczu są w naszych rękach, jest wszystko dobrze - kontynuował Błaszczykowski i żaden wykładowca PR-u nie wymyśliłby lepszej wypowiedzi na ten moment.

Konferencją wygraliśmy już 3-0, teraz pora, by na boisku strzelić Rumunom choć jednego gola i nie stracić żadnego.

Pan Adam zrobił wszystko, by rywale mieli mętlik w głowie, jeśli idzie o skład, w jakim zagrają "Biało-czerwoni".

Grzegorz Krychowiak na wiosnę przestał się mieścić w kadrze meczowej PSG, ale jest "w pełnej dyspozycji zarówno zdrowotnej, jak i w dobrej formie piłkarskiej". Naszym numerem "jeden" w bramce od drugiego meczu Euro 2016 jest Łukasz Fabiański, ale "to mecz mistrzowski, więc nie zdradzę, kto wejdzie do bramki. Jeśli podawałem nazwisko bramkarza, to tylko przed spotkaniami towarzyskimi".

Poza tym, padło fundamentalne zdanie:  - Co do składu decyzja zapadnie już po ostatnim treningu. Tymczasem zostały jeszcze dwie jednostki: dziś oficjalny trening i jutro rozruch - precyzował Nawałka.

Pewnie niejeden puknie się w głowę, że niby jakim prawem przedmeczowy spacer ma wpłynąć na ustalenie składu, ale Nawałka postępuje wedle swej jasnej strategii: rywal ma mieć zaciemnioną sytuację co do składu Polaków, a wszyscy kadrowicze mają zachować pełną gotowość bojową. Ewentualne przedwczesne zdradzenie kto gra, a kto siedzi, może powodować u niektórych niepożądane, zwłaszcza w wakacyjnym okresie dla piłkarzy, rozluźnienie.

Na słowa: luz, swoboda, plaża i "plaża" (leniwa, forma futbolu), najwcześniej Orły będą miały czas w sobotę po godz. 23.

- Do każdego meczu przygotowujemy się starannie pod względem emocjonalnym i taktycznym. Zawodnicy pokazali, że dają z siebie wszystko, a ich dyspozycja jest jeszcze lepsza niż w czasie sezonu ligowego. Wszyscy są świadomi, że reprezentowanie naszych barw klubowych jest zaszczytem i honorem - podkreśla Nawałka.

- Staramy się wykorzystać potencjał, być stroną dominującą. To jest podstawą do prowadzenia gry, trzymania meczu pod kontrolą. Najbliższy mecz z Rumunami to inne rozdanie, będzie się różniło od meczu pierwszego. Mamy doświadczenia z pierwszego spotkania, postaramy się je wykorzystać, natomiast musimy być przygotowani od pierwszego do ostatniego gwizdka - podkreśla selekcjoner Orłów. - Mówiąc o tym, że Narodowy to nasza twierdza, miałem oczywiście na myśli fakt, że jest tu dodatkowe wsparcie, doping i to pomaga.

Adam Nawałka, jego piłkarze i nawet Zbigniew Boniek są w podwyższonej gotowości bojowej, nie ma miejsca na żarty.

- Panie prezesie, możemy krótki wywiad? - prosi Bońka telewizja.

- Przepraszam, ale przed meczem nie rozmawiam - odmawia "Zibi".

- Ale my nie o meczu, tylko o tym, jak to jest grać na mistrzostwach świata - nalegają dziennikarze.

- Możemy pogadać towarzysko, ale oficjalnie "silenzio stampa" (cisza prasowa) - odmawia prezes.

Z PGE Narodowego Michał Białoński

Interia zaprasza na tekstową relację z tego meczu

Tutaj znajdziesz tekstową relacje na żywo na urządzenia mobilne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama