Reklama

Reklama

Polska - Niemcy. Kamil Grosicki: Żona musiała mi zakładać skarpetki

- Był taki moment, że - można się z tego teraz śmiać - żona musiała mi zakładać skarpetki. Nie mogłem się schylić, ból był straszny, ale teraz wszystko jest w porządku - powiedział pomocnik reprezentacji Polski Kamil Grosicki. W najbliższą sobotę piłkarska reprezentacja Polski rozegra w Warszawie mecz eliminacji Euro 2016 z Niemcami.

Czy nasza reprezentacja pokona Niemców? Zapraszamy do dyskusji!

Reklama

IAR: Mecz z Niemcami coraz bliżej. Czujecie coraz większy strach czy podchodzicie do spotkania spokojnie?

Kamil Grosicki: - Wydaje mi się, że podchodzimy do tego bardzo skoncentrowani, bardzo nam zależy na dobrym wyniku w tym spotkaniu. W takim meczu nie można się bać. Jeżeli boisz się przeciwnika przed meczem, to on to wykorzysta i cię po prostu zniszczy. My szanujemy przeciwnika za to co osiągnął i za to jak gra. Myślimy jednak o sobie, znamy swoją wartość. My też potrafimy coś fajnego zrobić.

Kto robi na Tobie największe wrażenie w reprezentacji Niemiec?

- Na każdej pozycji mają bardzo dobrych zawodników. Na pewno Goetze, Schurrle, Toni Kroos czy obrońcy, stoperzy. Są bardzo mocni. Bramkarza mają klasy światowej. Chyba na tę chwilę najlepszego na świecie. Ale mają też słabsze strony i na pewno trenerzy nam o nich powiedzą. Trzeba to będzie wykorzystać.

W jakiej jesteś formie? Pamiętam jesienny mecz z Anglikami, kiedy byłeś jednym z najlepszych na boisku. Rzeczywiście najlepiej gracie jesienią?

- Miejmy nadzieję, że tak. W ostatnich eliminacjach, w październiku zremisowaliśmy z Anglią po bardzo dobrym meczu, fajnie by było powtórzyć to teraz. Nigdy z Niemcami nie wygraliśmy, więc przejść do historii w takim momencie, wygrać z mistrzami świata to byłaby fajna sprawa.

Ostatnio miałeś problemy z plecami. Jak czujesz się teraz?

- Już na początku sezonu, jeszcze przed meczem z Gibraltarem, doznałem kontuzji pleców. To wykluczyło mnie z dwóch spotkań. Po meczu Gibraltarem kontuzja się odnowiła i znów dwa, trzy mecze mi uciekły. Na tę chwilę jest już dobrze. Był jednak taki moment, że - można się z tego teraz śmiać - żona musiała mi zakładać skarpetki. Nie mogłem się schylić, ból był straszny. Zrobiłem badania, nie wynikało z nich, że coś tam jest złego. Zacząłem rehabilitację, powróciłem do treningu, w ostatnich meczach już grałem. Moją formę można będzie ocenić po najbliższych meczach eliminacyjnych.

A jak ci się w ogóle żyje we Francji? Jesteś już "żabojadem"?

- Żabojadem nie jestem, ale lubię ich kuchnię. Fajnie mi się tam żyje. Francja jest naprawdę pięknym krajem, czy to Paryż, Lazurowe Wybrzeże czy moje miasto, które też jest bardzo ładne. Więc nic tylko grać, a wolny czas spędzać z rodziną. Jest gdzie.

Jak spędzasz wolny czas na zgrupowanie? Jak się koncentrujesz, co lubisz robić najbardziej?

- Spotykamy się z kolegami, gadamy przy kawie, herbacie. Każdy opowiada jakieś historie, bo długo się nie widzimy.

Na Twitterze można cię znaleźć. Zawsze reagujesz, jesteś jednym z najbardziej aktywnych. Lubisz social media? 

- Wcześniej nigdy tego nie lubiłem, konto profilowe na Twitterze mam chyba dopiero od stycznia. Trochę mnie to wciągnęło. Staram się tam pokazać, jaki naprawdę jestem na co dzień. Piszę, jeśli robię jakieś błędy, to taki po prostu jestem. Ja niczego nie udaję.

Rozmawiał Adam Malecki

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Niemcy! Początek w sobotę o 20.45

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Kto wygra: Polska czy Niemcy?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje