Reklama

Reklama

Polska - Niemcy 2-0 - Szczęsny: Jaki tam ze mnie bohater, żadna z interwencji nie była wyjątkowa

Był nie do pokonania. Wojciech Szczęsny dwoił się i troił w bramce Polaków i to głównie dzięki niemu "Biało-czerwoni" nie stracili gola w meczu z Niemcami (2-0). Co ciekawe, bramkarz Arsenalu wcale nie twierdzi, że zasługuje na miano bohatera spotkania.

- Nie przesadzałbym. Niemcy nie mieli stuprocentowych sytuacji, żadna z moich interwencji nie była jakaś szczególnie trudna. Cieszę się, że udało mi się nie popełnić żadnego błędu - powiedział po meczu.

Reklama

Na Szczęsnym ogranie Niemców nie zrobiło wielkiego wrażenia, bo najważniejszy dla niego jest awans na Euro 2016.

- Dzisiejsze zwycięstwo fantastycznie smakuje, ale przed nami jest dużo większy cel w postaci awansu na mistrzostwa Europy. Byłaby to wielka sprawa, bo poprzednią promocję mieliśmy tylko dlatego, że organizowaliśmy Euro - podkreślił.

Szczęsny chciałby, żeby mecz z Niemcami był dla kadry Nawałki tym samym co wygrana nad Portugalią dla drużyny Leo Beenhakkera.

- Mam nadzieję, że jest jakaś zależność i podobnie będzie z nami. Taki wynik na pewno doda nam pewności siebie. Dziś okazało się, że z najlepszymi na świecie możemy walczyć jak równy z równym i osiągnąć zasłużone zwycięstwo. Pomimo tego, że Niemcy więcej mieli piłkę, to my świetnie graliśmy w defensywie i wychodziliśmy z groźnymi atakami - dodał. 

Już we wtorek Polacy zagrają ze Szkocją w kolejnym meczu, którego stawką będą punkty eliminacji Euro 2016.

- Jeśli z taką determinacją i konsekwencją będziemy realizować założenia taktyczne, jak w meczu z Niemcami, to o wynik we wtorek jestem spokojny - zakończył.

Krzysztof Oliwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje