Reklama

Reklama

Polska - Niemcy 2-0. Prusik: Tej wygranej nie można przecenić

- Tej wygranej nie można przecenić. To nie chodzi o same trzy punkty, które na pewno są bardzo cenne, ale o to, że nasza drużyna powinna uwierzyć we własne siły. Jeżeli pokonała mistrzów świata, to jest w stanie wygrywać z każdym - powiedział były Waldemar Prusik po zwycięstwie z Niemcami 2-0 w spotkaniu eliminacji Euro 2016.

- To był najlepszy mecz od lat. Było zaangażowanie i konsekwentna gra od pierwszej do ostatniej minuty - ocenił były kapitan reprezentacji Polski.

Reklama

Jak powiedział Prusik, o wygranej zadecydowało ogromne zaangażowanie polskich piłkarzy i konsekwentna realizacja założeń taktycznych.

- Jasne było, że będziemy grać z kontry i to robiliśmy. Po takich właśnie akacjach zdobyliśmy gole. Broniliśmy się za podwójną gardą, ale bardzo mądrze i przede wszystkim z wielkim zaangażowaniem. Wiadomo, że aby wygrać z takim rywalem jak Niemcy, potrzebna jest konsekwencja, zaangażowanie, szczęście i dobra postawa bramkarza. Dzisiaj to wszystko w naszym zespole było i dlatego możemy się cieszyć z historycznego sukcesu - ocenił.

Jak przyznał, zespół selekcjonera Adama Nawałki popełnił kilka błędów, ale w tym momencie nie należy ich wytykać.

- Teraz trzeba patrzeć, co taki mecz i wygrana z takim rywalem może nam dać pozytywnego, a nie myśleć o tym, co było złe. Na pewno trener Nawałka będzie z piłkarzami analizował spotkanie i sobie o tym porozmawiają, ale przede wszystkim muszą myśleć o tym, co było dobrze. Tej wygranej nie można przecenić. To nie chodzi o same trzy punkty, które na pewno są bardzo cenne, ale o to, że nasza drużyna powinna uwierzyć we własne siły. Jeżeli pokonała mistrzów świata, to jest w stanie wygrywać z każdym - zauważył Prusik.

Były zawodnik Śląska Wrocław nadmienił, że świetnie spisali się nie tylko zawodnicy, którzy wyszli w pierwszej jedenastce, ale doskonałe były zmiany rezerwowych.

- Waldek Sobota nie bał się wziąć ciężaru gry na siebie i wniósł w odpowiednim momencie potrzebną świeżość. Co do Sebastiana Mili, to nie ma co za wiele mówić - wszedł i strzelił gola. Nic dodać, nic ująć. Artur Jędrzejczyk natomiast pokazał, że może być skuteczną alternatywą na lewą obronę i być może w kolejnych meczach to on będzie wychodził w podstawowym składzie - dodał.

Prusik powiedział, że powołanie Mili i danie mu szansy w takim meczu pokazuje, że nie należy patrzeć w metrykę zawodnika, ale na jego aktualną formę.

- Uczmy się od Niemców. Oni nie patrzą na wiek, ale na to, jak kto gra. Mila był w świetnej formie i trener Nawałka to zauważył, a piłkarz odpłacił mu się golem. To może być też impuls dla innych piłkarzy. Ciężka praca zawsze będzie nagrodzona - przyznał.

We wtorek również w Warszawie Polacy rozegrają kolejny mecz eliminacji mistrzostw Europy - ze Szkocją.

- To będzie zupełnie inne spotkanie, bo na pewno będziemy musieli zagrać bardziej ofensywnie. To może być nie trudniejszy, ale równie trudny pojedynek, bo Szkoci to twardo grający zespół. Ale po takiej wygranej naszym zawodnikom powinno się grać znacznie lepiej. Pewność i wiara we własne możliwości, jaką zdobyli wygraną z Niemcami, powinny zaprocentować jeszcze lepszą grą w przyszłości - podsumował Prusik.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje