Reklama

Reklama

Polska - Niemcy 2-0. Adam Nawałka: Plan na sto procent

Trenera Adama Nawałkę na konferencji prasowej powitały gorące oklaski. Selekcjoner reprezentacji nie rozwodził się jednak długo nad historyczną wygraną nad Niemcami (2-0). - Ostatni gwizdek w tym meczu był dla mnie początkiem przygotowań do spotkania ze Szkocją - powiedział na początek.

Nawałka pochwalił swoich piłkarzy za sobotni mecz na Stadionie Narodowym. - Piłkarze zrealizowali plan w stu procentach. Z mistrzami świata trudno grać otwarty mecz, spotkanie toczyło się tak, jak zakładałem. Do tego dopisało nam szczęście, ale bez determinacji i konsekwencji nie byłoby takiego wyniku - stwierdził szkoleniowiec.

Selekcjoner reprezentacji Polski nie dał się porwać euforii, jaka na Stadionie Narodowym udzieliła się wszystkim . - Cieszymy się z trzech punktów, ale to dopiero początek eliminacji. Twardo stąpamy po ziemi. Po dwóch meczach mamy komplet punktów, ale cel osiągniemy dopiero wtedy, gdy wywalczymy awans do mistrzostw Europy - dodał. 

Reklama

Zdaniem Nawałki w sobotni wieczór Polacy lepiej prezentowali się w drugiej połowie. - W pierwszej części meczu mieliśmy wiele trudnych momentów, ale wyszliśmy z nich obronną ręką. Po zmianie stron byliśmy już lepiej zorganizowani. Nad takim sposobem gry pracowaliśmy już od pierwszego dnia zgrupowania. Wygrana jest bardzo cenna i niezmiernie mnie cieszy, ale podkreślę jeszcze raz. To tylko krok w drodze do gry na Euro - podkreślił.

Na uwagę zasługuje fakt kapitalnego wyczucia zmian podczas meczu z Niemcami. Nawałka odkurzył dawno skreślonego już Sebastiana Milę i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Piłkarz Śląska zdobył dla Polaków drugiego gola. - Sebastian sprawił mnóstwo satysfakcji samemu sobie, mnie jak i kibicom. Po to gramy w piłkę, aby cieszyć ludzi i napawać ich dumą.

Polacy nie będą mieli czasu na świętowanie, bo już we wtorek gramy ze Szkocją. Przez najbliższe godziny w obozie Nawałki będzie trwało lizanie ran po bitwie na Narodowym. - O składzie na Szkocję jeszcze za wcześnie mówić. Kuba Wawrzyniak opuścił boisko na noszach, ale nie jestem w stanie powiedzieć, na ile poważna jest jego kontuzja - zakończył.

Krzysztof Oliwa


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy