Reklama

Reklama

Polska - Irlandia. Sentyment gwiazdy rywali

Reprezentacja Irlandii ma, podobnie jak "Biało-czerwoni", nowego trenera, który z powodzeniem wpaja drużynie swoją wizję gry. Ma też kapitana szanowanego przez wszystkich – takiego, za którym zespół wskoczy w ogień. Robbie Keane z radością przyleciał do Poznania, choć w meczu z Polakami pewnie nie zagra.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Irlandia

Reklama

Trenerem Irlandczyków jest od dwóch tygodni Martin O’Neill, były reprezentant Irlandii Północnej, a jako szkoleniowiec znany głównie z pracy w szkockim Celticu, który wprowadził m.in. do finału Pucharu UEFA. - Z tej informacji cieszył się chyba cały nasz naród i mam nadzieję, że entuzjazm długo się jeszcze utrzyma - ocenił kapitan Irlandii Robbie Keane.

To właśnie Keane jest tym zawodnikiem, który przyleciał do Poznania na własną prośbę. - Robbie ma problemy ze ścięgnem Achillesa, co jakiś czas się pojawiają. Powiedziałem mu, że może już spotkać się z lekarzem, ale on koniecznie chciał być z nami. Kto wie, może we wtorek będzie potrzebny na boisku, choćby do jakiegoś przełamania. Cieszę się, że jest z drużyną - stwierdził O’Neill. Sam piłkarz potwierdził tylko jego słowa: - Ze specjalistą spotkam się w przyszłym tygodniu i mam nadzieję, że te kłopoty z Achillesami znikną już na zawsze. W Poznaniu chciałem grać od początku, mam sentyment do tego miasta. Pamiętam to pomieszczenie, w którym jesteśmy, byłem tu na konferencjach w trakcie EURO. Cieszę się na spotkanie z polskim zespołem, choć będzie to na pewno inny mecz niż nasz piątkowy z Łotwą - powiedział 33-letni napastnik.

Irlandia cztery dni temu pokonała Łotwę 3-0, a Keane strzelił pierwszego gola. Po nim trafiali jeszcze Aiden McGeady oraz rezerwowy Shane Long - te gole zapewniły udany debiut O’Neillowi. - Cieszę się, że mam prawie pełny skład, straciliśmy tylko jednego piłkarza (Andy’ego Reida - red.). Mam już pewien pomysł na ustawienie drużyny, ale nikomu o tym nie mówiłem. Może jeszcze jakieś zmiany wprowadzę we wtorek rano - zastanawiał się selekcjoner Irlandczyków. Jego zdaniem najwięcej roszad będzie w linii obrony. - W piątek zawodnicy grali kapitalnie, ale wtorkowe spotkanie będzie wymagało pewnych zmian w składzie. Teraz nie będziemy gospodarzem, ale spróbujemy zaprezentować ten sam standard gry co przeciwko Łotwie - zapewniał O’Neill.

Robbie Keane komplementował Roberta Lewandowskiego - widać było, że napastnik Borussi Dortmund cieszy się wśród irlandzkich dziennikarzy największym uznaniem. - Świetny zawodnik, lubię jego grę. Nie dziwię się, że wielkie kluby są nim zainteresowane. Nie wiem, co bym zrobił na jego miejscu, ale na pewno może grać w świetnym zespole. Mam tylko nadzieję, że we wtorek nie powiększy swojego dorobku - opowiadał piłkarz Los Angeles Galaxy.

Kto dziś wygra? Dołącz do dyskusji na forum!

- Na pewno mecz ze Słowacją był rozczarowaniem dla piłkarzy i kibiców, bo przecież jeszcze kilka tygodni temu Polska miała szansę na zakwalifikowanie się na mundial. Zawsze mieliście świetnych napastników, a Lewandowski też jest kapitalny. Spodziewam się trudnego meczu, ale cieszę się, że właśnie taki nas czeka - mówi O’Neill, który w grze swojego zespołu też widział sporo mankamentów. - Jest mnóstwo rzeczy, które musimy poprawić i mamy tego świadomość. Przeciwko Łotwie bardzo pomogła nam pierwsza bramka, którą strzelił Robbie. Mecz z Polską pokaże, co jest dobre, a co złe. I choć to towarzyska potyczka, to jednocześnie ważny test i duże wyzwanie - utrzymuje O’Neill, który funkcję kapitana powierzy prawdopodobnie Johnowi O’Shea. O ile oczywiście obrońca Sunderlandu znajdzie się na boisku, a zabraknie na nim Robbiego Keana.

Autor: Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje