Reklama

Reklama

Polska - Irlandia 1-1. Wojciech Szczęsny: Rywale mieli dwa strzały

- Uznajmy, że ten mecz został po prostu rozegrany - mówił bramkarz reprezentacji Polski Wojciech Szczęsny po słabym spotkaniu i remisie 1-1 Polski z Irlandią we Wrocławiu.

W starciu z Irlandią selekcjoner Jerzy Brzęczek postawił na Szczęsnego, inaczej niż cztery dni wcześniej w spotkaniu z Włochami w Lidze Narodów, gdy bronił Łukasz Fabiański.

"Fabian" bardzo dobrze spisał się w tamtym starciu, ale szkoleniowiec już wcześniej poinformował, że w najbliższych meczach będzie rotował bramkarzami i każdy otrzyma szansę.

W spotkaniu z Irlandią Szczęsny dał się pokonać raz. Nie był zachwycony tym faktem, ani postawą "Biało-Czerwonych".

- Nie chciałbym wyciągać wniosków na gorąco, zostanie to zrobione później, już po analizie - mówił Szczęsny, cytowany na "Łączy nas piłka".

Reklama

- Na pewno musimy jednak poprawić grę. Nie był to nasz najlepszy mecz, ale zakończył się sprawiedliwym wynikiem, bo żadna z drużyn nie zasłużyła sobie na zwycięstwo - podkreślił nasz bramkarz.

- Irlandczycy mieli dwa strzały na bramkę, jeden trafił prosto we mnie, a po drugim padł gol. Czasami jest tak, że broni się dziesięć strzałów na dziesięć, a czasami jeden na dwa. Taka jest piłka - powiedział.

- Uznajmy, że ten mecz został po prostu rozegrany - stwierdził, co musi wystarczyć za całe podsumowanie.

WS

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL