Reklama

Reklama

Polska - Irlandia 1-1 w meczu towarzyskim

Polacy długo męczyli się z Irlandczykami i pewnie nic by nie wskórali, gdyby nie błysk Mateusza Klicha. Pomocnik reprezentacji Polski w końcu wziął sprawy w swoje ręce i uratował "Orłom" remis.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji na żywo z meczu Polska - Irlandia!

Reklama

Tutaj znajdziesz zapis relacji na urządzenia mobilne

Długo wydawało się, że lepiej, by takie sparingi były rozgrywane za zamkniętymi drzwiami. Wówczas kibice nie traciliby czasu i nerwów, a selekcjoner Jerzy Brzęczek mógłby w dosadny sposób dać niektórym piłkarzom do zrozumienia, co sądzi o ich grze. Wiele zmieniło się jednak po wejściu na boiska Mateusza Klicha.

Już w meczu z Włochami były zawodnik Cracovii pokazał, że wraca do formy, ale z Irlandią na tle słabych kolegów wyglądał jak gracz z innego pułapu. Walczył, próbował rozgrywać, a w 87. minucie przeprowadził akcję, którą z dumą może dołączyć do piłkarskiego CV.

Wcześniej jednak tylko dwa słowa usprawiedliwiały grę Polaków: "test" i "eksperyment". Przed meczem Martin O'Neill, selekcjoner Irlandczyków do rozpracowywania Polaków zamiast analiz wideo równie dobrze mógł użyć kryształowej kuli. Nie dość, że "Biało-Czerwoni" mają nowego selekcjonera, to jeszcze w porównaniu do meczu z Włochami Brzęczek przemeblował każdą formację. 

W podstawowym składzie zmienił sześciu zawodników, a dał odpocząć m.in. Robertowi Lewandowskiemu. Napastnika Bayernu Monachium zastąpili Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek, który jeszcze w maju strzelał bramki w Ekstraklasie, a dziś podbija Serie A, debiutuje w kadrze i nieśmiało szykowany jest na następcę Lewandowskiego. Z Irlandią jednak kompletnie tego nie potwierdził.

Kolejne szanse dostali Rafał Kurzawa oraz Arkadiusz Reca i w pierwszej części to właśnie ten drugi robił cokolwiek, by Brzęczek na kolejne spotkanie również wysłał mu powołanie. W obronie wiele pracy nie miał, ale za to w ataku rywale na ogół oglądali jego plecy. Reca nie dość, że ma szybkość sprintera, to jeszcze z autu wyrzuca piłkę jak kulomiot. To właśnie po takim zagraniu i przedłużeniu piłki przez Marcina Kamińskiego, świetną okazję miał Arkadiusz Milik, ale jego strzał głową minimalnie minął słupek.

Kamiński przydał się też w 28. minucie, gdy uderzał na bramkę i być może cieszyłby się z gola, gdyby piłka w ostatniej chwili nie trafiła w Grzegorza Krychowiaka. 

Polacy zagrażali głównie lewy skrzydłem, gdzie potrafili błysnąć Błaszczykowski z Recą. Dużo słabiej po drugiej stronie szło Tomaszowi Kędziorze z Rafałem Kurzawą, z kolei Karol Linetty w środku pola zrobił niewiele, by Brzęczek krzyknął: "Eureka! Mamy kandydata na rozgrywającego".

Z kolei polscy kibice krzyczeli niewiele i nie ma się im co dziwić, bo pierwsza połowa nie była w stanie poderwać nawet najbardziej wyposzczonych fanów futbolu. Irlandia udawała, że chce atakować, a Polacy może i chcieli, ale nie mieli pomysłu jak to zrobić.

W przerwie na boisko wszedł Damian Kądzior, drugi obok Piątka debiutant. Irlandczycy pierwszy celny strzał oddali w 49. minucie, ale uderzenie O'Dowdy Szczęsny miałby szansę obronić nawet z opaską na oczach, bo wystarczyłoby, żeby po prostu się nie ruszał.

Co z tego, skoro cztery minuty później Irlandczycy już prowadzili. Richard Keogh wywiódł zwodem w pole Błaszczykowskiego, dokładnie dośrodkował na głowę Aidena O'Briena i tym razem Szczęsny nie miał szans, a za moment Polacy rozpoczęli bić głową w mur. Równie mocno, co bezsensownie.

Sygnał do ataku dał wprowadzony Klich, w końcu jakieś ryzyko podjął Linetty, we wszystko próbowali się jeszcze wmieszać Damian Kądzior czy Damian Szymański (niecelne uderzenie głową z sześciu metrów), ale wszystko na nic.

Gdy wydawało się, że Polaków pożegnają potężne gwizdy, Klich zabrał się z piłką, rozegrał ją sprytnie z Milikiem, następnie wpadł w pole karne i doprowadził do remisu. To pewnie dzięki temu Jerzy Brzęczek po ostatnim gwizdku zaklaskał w dłonie. 

Z kolei kibice na brawa zdobyli się jeszcze w 81. minucie, gdy z boiska schodził Jakub Błaszczykowski, który zagrał 102. mecz w reprezentacji Polski i tym samym pod względem liczby występów zrównał się rekordzistą Michałem Żewłakowem. Samodzielnym liderem Błaszczykowski może zostać już 11 października w meczu z Portugalią, ale po piętach depcze mu Lewandowski (99 występów).

Polska - Irlandia 1-1 (0-0)

Bramki:

0-1 O'Brien (54. strzał głową po dośrodkowaniu Keogha)

1-1 Klich (87. po podaniu Milika)

Polska: Szczęsny - Kędziora, Glik (61. Bednarek), Kamiński, Reca (72. Pietrzak) - Kurzawa (46. Kądzior), Krychowiak (72. Szymański), Linetty, Błaszczykowski (81. Frankowski) - Milik, Piątek (61. Klich).

Irlandia: Randolph - Keogh, Egan, Long - Christie (55. Doherty), O’Dowda, Williams (73. Hourihane), Hendrick (55. Meyler), Stevens - Robinson (63. Burke), O’Brien (81. Horgan).

Sędziował: Boris Marhefka ze Słowacji.

Widzów: 25 455.

Z Wrocławia Piotr Jawor, Michał Białoński, Remigiusz Półtorak

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje