Reklama

Reklama

Polska - Irlandia 1-1. Oceniamy naszych piłkarzy

Po dobrym meczu z Włochami w miniony piątek (1-1), reprezentacja Polski znowu zremisowała w towarzyskim spotkaniu z Irlandią, rażąc jednak długimi fragmentami niedokładnością i brakiem pomysłu na grę. Wymiana połowy składu na pewno nie może być jedynym wytłumaczeniem słabszej postawy, nawet jeśli gol Mateusza Klicha w końcówce i pójście za ciosem w ostatnich minutach nieco zmienia obraz całości. Na jakie oceny zasłużyli podopieczni Jerzego Brzęczka?

Szczęsny 3 (w skali 0-6) - długo nie miał wiele do roboty, bo Irlandczycy rzadko przedostawali się na nasze pole karne. Jednak cały czas musiał być skoncentrowany, bo pressing rywali powodował nie raz, że obrońcy często, zbyt często, wycofywali do niego piłkę. A wtedy jej wybicie nie zawsze było dokładne. Jedno nawet fatalne, na początku II połowy. Przy golu - bezradny, bo O'Brien strzelał głową z bardzo bliska.

Reklama

Kędziora 3 - w obronie bez rażących błędów, w ataku podłączał się do akcji na prawym skrzydle. Dośrodkowania często były jednak niecelne, może poza jednym.

Glik 3 - do momentu gola pewny w defensywie - szczególnie, gdy trzeba było się ratować sytuację po dynamicznej akcji Christiego. Przy bramce zaskoczył go jednak O'Brien. Zdarzało mu się też zaskakująco niedokładnie zagrać przy wyprowadzaniu piłki.

Kamiński 3 - paradoksalnie, najbardziej widoczny w ataku, gdy po jego dwóch zagraniach Milik i Krychowiak byli bliscy gola, szczególnie ten pierwszy.

Reca 2,5 - złe zagranie piłki do Szczęsnego na początku meczu mogło nas wiele kosztować, potem kilka razy zaatakował na lewym skrzydle, ale jeśli coś ma zostać w pamięci, to długie wyrzuty z autu. Mało.

Kurzawa 2 - najsilniejsza broń - czyli dokładne dośrodkowania z rzutów wolnych - tym razem nie wypaliła. W ogóle nie pokazał nic wartego zapamiętania. Zmieniony w przerwie przez Kądziora.

Krychowiak 2,5 - zbyt dużo podań do Szczęsnego, nawet spod linii środkowej, wiele niedokładności. Bardzo długie rozgrywanie piłki przez Irlandczyków po kwadransie gry, gdy Polacy nie potrafili im przerwać, to oczywiście nie tylko jego wina, ale dobrze pokazuje, że mieliśmy problemy w środku pola. Krychowiak tam nie rządził.

Linetty 2 - jeśli miał tym meczem zyskać kilka punktów u trenera Brzęczka i pokazać, że całkowite pomijanie go na mundialu przez Adama Nawałkę było błędem, to dobrego wrażenia nie zostawił. Mało widoczny, zbyt łatwo dał się też oszukać Hendrickowi pod koniec I połowy i Christiemu na początku drugiej. Strzały z daleka też pozostawiały wiele do życzenia. Można oczekiwać od niego zdecydowanie więcej.

Błaszczykowski 2 - po raz kolejny trener Brzęczek wystawił go po lewej stronie pomocy, przed mało doświadczonym Recą, i już w 3. minucie meczu kibice zaczęli skandować jego nazwisko. Potem już tak dobrze nie było. Widać, że Kuba nie gra regularnie w klubie, nie zdołał też zablokować dośrodkowania O'Dowdy przy golu dla rywali. Z tego meczu pozostanie jednak moment, jeszcze sprzed pierwszego gwizdka, gdy zawodnik Wolfsburga został uhonorowany przez władze PZPN za ponad 100 meczów w kadrze.

Milik 2,5 - gdyby wykorzystał podanie Kamińskiego i z kilku metrów pokonał bramkarza gości już na początku meczu, odbiór byłby zupełnie inny. Próbował też strzelać z daleka, ale mało precyzyjnie albo w środek bramki. Znowu rozczarowanie, choć to on podawał bardzo ładnie do Klicha przy golu w samej końcówce.

Piątek 2 - zupełnie osamotniony w ataku, długo czekał na jakąkolwiek okazję, w zasadzie przeprowadził jedną dynamiczną akcję. Jeśli chcieliśmy dowiedzieć się, jak wiele traci atak bez Roberta Lewandowskiego, to odpowiedź jest jasna - bardzo dużo. Reszta niech pozostanie milczeniem.

Grali też:

Kądzior 2,5 - wszedł na II połowę za Kurzawę. Jeden nieudany drybling, jeden groźny strzał.

Bednarek - wszedł w 61. minucie za Glika. Grał za krótko, aby go oceniać.

Klich - wszedł w 61. minucie za Piątka. Grał za krótko, aby go oceniać, choć należy mu się bardzo duży plus za wyrównującego gola.

Pietrzak - wszedł w 72. minucie za Recę. Grał za krótko, aby go oceniać.

Szymański - wszedł w 73. minucie za Krychowiaka. Grał za krótko, aby go oceniać.

Frankowski - wszedł w 81. minucie za Błaszczykowskiego. Grał za krótko, aby go oceniać.

Oceniał we Wrocławiu Remigiusz Półtorak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama