Reklama

Reklama

Polska - Holandia 1-2. Robert Lewandowski: Nie chciałem podejmować ryzyka w drugiej połowie, żeby się coś nie pogłębiło

W meczu z Holandią Robert Lewandowski zagrał tylko 45 minut. Wielu kibiców i ekspertów doszukiwało się w tej decyzji eskalacji rzekomego konfliktu z selekcjonerem. "Lewy" jednak rozwiał wątpliwości i wyjaśnił, że powodem zmiany był uraz.

Lewandowski w meczu z Włochami tak, jak cała kadra, był bezbarwny. Z Holandią zagrał trochę lepiej. Rozgrywał i robił miejsce kolegom. Nie miał jednak sytuacji.

Reklama

Po meczu wyjaśnił, że jego dyspozycja była spowodowana urazem. Zależało mu jednak, aby zagrać z Holandią, przynajmniej w pierwszej połowie.

- W ostatnich 15, 20 minutach meczu z Włochami czułem napięcie mięśniowe. Po spotkaniu rozmawiałem z trenerem i powiedziałem, że dziś chcę zagrać co najmniej pierwsze 45 minut. Nie chciałem podejmować ryzyka w drugiej połowie, żeby się coś nie pogłębiło - przyznał "Lewy" w rozmowie z Polsatem Sport.

Kapitan reprezentacji przyznał też, że dziś gra Polaków wyglądała lepiej. Tym razem bez zawahania nakreślił plan, jaki "Biało-Czerwoni" mieli na spotkanie z Holandią.

- Pytanie czy w meczu z Włochami w głowie siedziała blokada, czy może pewność siebie na uciekła już na początku? Czasami prosta gra decyduje o stwarzaniu sytuacji - przyznał Lewandowski.

- Mieliśmy przerzucać piłkę, bo Włosi zawężają pole gry. Próbowaliśmy to robić i były efekty. Czasami brakowało spokoju, po odbiorze. Dzisiaj wyglądało dużo lepiej, niż z Włochami. Ciężko powiedzieć dlaczego jest taka różnica. Czasem chodzi o to, żeby nie mieć strachu i próbować - dodał.

MP

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje