Reklama

Reklama

Polska - Grecja. ​Wandzik: Grecy będą się chcieli zrehabilitować za porażkę z Wyspami Owczymi

- Grecy potrafią grać w piłkę i jestem przekonany, że będą chcieli to pokazać w starciu z Polakami. W Gdańsku będą chcieli udowodnić, że porażka z Wyspami Owczymi była tylko wypadkiem przy pracy - powiedział były bramkarz reprezentacji Polski Józef Wandzik.

Grecy w sobotę po raz drugi w tych eliminacjach ulegli drużynie Wysp Owczych. Tym razem przegrali 1-2.

"Oczywiście dla tej porażki nie może być żadnego usprawiedliwienia. Jednak Grecy w tym spotkaniu nie grali tak źle jak wskazywałby na to wynik. Po straconej bramce mieli sporą przewagę i wiele sytuacji bramkowych. Mieli jednak trochę pecha, ponieważ dwukrotnie trafiali w poprzeczkę. Potem nadziali się na kontratak i stracili drugiego gola. Czasami piłka nożna jest okrutna" - powiedział Wandzik.

Według byłego bramkarza reprezentacji Polski, Grecy będą chcieli w Gdańsku powetować sobie i swoim kibicom przegraną z dużo niżej notowanym rywalem.

Reklama

"Oni potrafią grać w piłkę i jestem przekonany, że będą chcieli to pokazać w starciu z Polakami. W Gdańsku będą chcieli udowodnić, że porażka z Wyspami Owczymi była tylko wypadkiem przy pracy" - podkreślił występujący przez wiele lat w greckich klubach zawodnik.

Po szóstej kolejce eliminacji Grecy z dorobkiem dwóch punktów zajmują ostatnie miejsce w grupie F. W związku z tym nie wiadomo czy posadę zachowa urugwajski szkoleniowiec Sergio Markarian, który w listopadzie zastąpił Claudio Ranieriego. Włoch stracił posadę po pierwszej w tych eliminacjach porażce z Wyspami Owczymi (0-1).

"Zatrudnienie Ranieriego było niewypałem, bo on nie znał greckich realiów. Zatrudnił włoskich asystentów i przylatywał do Grecji raz na dwa tygodnie. Poza tym nie rozumiał miejscowego temperamentu. Z zupełnie innej strony podszedł Markarian, który zatrudnił grecki sztab szkoleniowy i jest bardzo lubiany w tym kraju. To człowiek starej daty i jest bardzo poważany wśród piłkarzy. Jednak w Grecji trwa teraz afera związana z ustawianiem meczów i to nie służy atmosferze wokół piłki" - tłumaczył były golkiper m.in. stołecznych Panathinaikosu, Apollonu, czy Athinaikosu.

Wandzik podkreślił, że zupełnie inna atmosfera jest wokół drużyny Adama Nawałki.

"Chyba nikt się nie spodziewał, że na tym etapie Polacy będą prowadzić w swojej grupie. Jeżeli są wyniki, a zespół gra dobrze to atmosfera również jest świetna. Trener Nawałka ma do dyspozycji świetnych zawodników. Żaden z nich się nie wywyższa, choć zachowana jest pewna hierarchia. Widać, że w tym zespole wszystko jest poukładane" - ocenił.

52-krotny reprezentant Polski dodał, że Nawałka największy komfort ma wśród bramkarzy. Przed spotkaniem z Gruzją miał do dyspozycji czterech graczy na tę pozycję.

"Każdy trener chciałby mieć taki komfort. W Grecji jest zupełnie odwrotnie. W zespole broni Orestis Karnezis z Udinese, ale nie ma poważnych konkurentów. Czołowe kluby greckiej ekstraklasy zatrudniają bowiem obcokrajowców i selekcjoner nie ma z czego wybierać" - zakończył Wandzik.

Mecz towarzyski Polska - Grecja w Gdańsku odbędzie się we wtorek o godz. 20.45. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama