Reklama

Reklama

Polska - Czarnogóra. Furtok: Myślę, że czeka nas fajny mecz

Już tylko godziny dzielą nas od najważniejszego meczu reprezentacji Polski w ostatnich latach. O godzinie 18, na Stadionie Narodowym w Warszawie, walczymy z Czarnogórą o ósmy mundial w historii. - Trzeba zacząć spokojnie, poukładać wszystko, a potem postarać się o bramki. Myślę, że czeka nas fajny mecz - mówi Interii Jan Furtok, który w biało-czerwonych barwach zagrał w 36 spotkaniach i zdobył w nich 10 bramek.

Tu znajdziesz tekstową relację LIVE!

Reklama

Tu znajdziesz relację na urządzenia mobilne!

Do triumfu w grupie E zespołowi prowadzonemu przez Adama Nawałkę brakuje punktu. - Uważam, że powinno być dobrze. Na pewno trzeba będzie jednak uważać, bo wiadomo, mecz meczowi nierówny - podkreśla były świetny napastnik takich klubów, jak GKS Katowice, Hamburger SV i Eintracht Frankfurt.

W dzisiejszym spotkaniu reprezentacja Polski gra o zwycięstwo i awans na MŚ, ale też o punkty do rankingu FIFA. Ewentualna wygrana z Czarnogórcami, pozwoli zachować miejsce w ścisłej czołówce, co będzie procentowało przy losowaniu grup przyszłorocznego mundialu. Losowanie 1 grudnia w Moskwie. Podział koszyków zostanie dokonany na podstawie rankingu FIFA, a w tym, póki co, jedenastka prowadzona przez Adama Nawałkę jest na wysokiej, szóstej pozycji.

- Myślę, że te koszyki też działają. Wiadomo, im wyżej się jest tym zyskuje się przewagę nad rywalami. Lepiej być rozstawionym, niż dolosowywanym później do kogoś - podkreśla Furtok, który w biało-czerwonych barwach  wystąpił na mundialu w Meksyku w 1986 roku.

W historii dotychczasowych polskich batalii o mundial, które siedem razy kończyły się happy-endem, różnie bywało w ostatnich, decydujących o awansie spotkaniach. W 1981 roku i dwadzieścia lat później, eliminacje kończyliśmy wygranymi, odpowiednio z NRD na wyjeździe 3-2 i z Norwegią na Stadionie Śląskim 3-0. Były też trzy "zwycięskie" remisy: w 1973 roku z Anglią na Wembley 1-1 i potem dwa razy na Stadionie Śląskim, z Portugalią w 1977 roku 1-1 i z Belgią osiem lat później 0-0.   

Jak będzie teraz? - Liczę na kolejne dobre spotkanie w wykonaniu reprezentacji. Czy będą kolejne gole "Lewego"? Od tego jest napastnikiem, żeby strzelać bramki. Cały czas jest zresztą takim liderem zespołu i ciągnie ten wózek - zaznacza Jan Furtok.

Nasi najgroźniejsi rywale Duńczycy grają w Kopenhadze z Rumunią. Jak się okazuje były świetny polski napastnik, ma tam serdecznego kolegę z boiska. To były wielokrotny reprezentant Danii John "Faxe" Jensen, który zasłynął z bramki w finale Euro 1992 przeciwko Niemcom. Obecnie jest on trenerem niedużego drugoligowego klubu Fremad Amager, a przy okazji wizyty w Kopenhadze, kazał serdecznie pozdrowić Furtoka.

- To był fajny gościu! Przez 1,5 roku graliśmy razem w Hamburger SV. Nie rozstawał się z piwem - śmieje się legenda GKS-u Katowice.

Zobacz szczegóły z el. MŚ!

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | El. MŚ 2018

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje