Reklama

Reklama

Polska - Bośnia i Hercegowina 3-0. Robert Lewandowski skomentował pudło: Za bardzo się napiąłem

W meczu z Bośnią i Hercegowiną Robert Lewandowski zdobył dwie bramki. Mógł mieć na koncie hat-tricka, ale na początku spotkania fatalnie spudłował. Po ostatnim gwizdku zdradził, jak do tego doszło.

Lewandowski trafiał do siatki w 40. i 51. minucie. Przy pierwszym golu dobrą akcję przeprowadził Kamil Jóźwiak. Wydawało się, że młody piłkarz sam chciał wykończyć akcję, ale napastnik Bayernu Monachium dobrze wbiegł i celnie uderzył. Jak tą sytuację widział sam "Lewy"?

Reklama

- Krzyczałem mu, że widzę bramkę, po prostu wiem, jak strzelić. Wydaje mi się, że "Józio" też to widział - powiedział i dodał - Czytanie gry czasami bardzo pomaga i tak było w tym przypadku. Wbiegłem z drugiej linii, widząc całą bramkę.

Lewandowski docenił też świetne podanie Mateusza Klicha, po którym zdobył drugą bramkę. - Druga akcja była miła dla oka i można to podziwiać - przyznał kapitan reprezentacji Polski w rozmowie z Marcinem Feddkiem z Polsatu Sport.

W 22. minucie Lewandowski się jednak nie popisał. Po akcji Karola Linettego i Jacka Góralskiego znalazł się w świetnej sytuacji. Uderzył jednak źle i nie trafił w bramkę.

- Uderzyłem z piszczela. To była mocna piłka, chciałem też ją mocno trafić. Za wysoko podskoczyła. Jakbym ze stopy to uderzył i tak poleciała, to wiadomo, że byłby to błąd techniczny, a tu źle dostawiłem nogę - powiedział Lewandowski.

Zwrócił też uwagę, że kolejny raz boisko nie było najlepsze. Grało się jednak dużo lepiej, niż w Gdańsku.

- Tu było dużo lepsze boisko, zdecydowanie piłkarskie, choć przez ostatnie dwa dni padało i to nie pomogło. Za bardzo się napiąłem i dlatego przy minimalnym podskoczeniu piłki nie naszła mi na stopę tylko na piszczel i poleciała wysoko - zakończył.

MP

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje