Reklama

Reklama

Polska - Bośnia i Hercegowina 3-0. Ahmedhodżić przeprasza, ale uważa, że nie zasłużył na taką karę

Czerwona kartka w 14.minucie dla środkowego obrońcy reprezentacji Bośni i Hercegowiny Anela Ahmedhodżicia, ustawiła wczorajszy mecz we Wrocławiu. Po spotkaniu młody środkowy obrońca na swoim profilu Instagramie przeprosił za osłabienie drużyny.


Reklama

Bośniacy spotkanie z "Biało-Czerwonymi" zaczęli nawet dobrze, bo od mocnego uderzenia Miralema Pjanicia w 2 minucie. Potem kolejne akcje napędzał prawoskrzydłowy Edin Visca, którego jednym z menedżerów jest Hadis Zubanović, były napastnik Zagłębia Sosnowiec. Cały plan naszego środowego rywala runął w 14. minucie, kiedy to wychodzącego na bramkową pozycję Roberta Lewandowskiego nieprzepisowo powstrzymał 21-letni Anel Ahmedhodżć, który z Polską rozgrywał dopiero swój drugi mecz z narodowych barwach.

Prowadzący mecz angielski arbiter Craig Pawson od razu sięgnął po czerwoną kartkę. Nie pomogły protesty. Sytuacja dla wielu była kontrowersyjna. Po meczu na swoim profilu na Instagramie Ahmedhodżić zamieścił informację: "Wszystkich przepraszam. Nie chciałem, żeby to się stało. To jednak nie była czerwona kartka" - napisał.     

Dodajmy, że urodzony w szwedzkim Malmoe piłkarz, dopiero niedawno zdecydował o tym, że będzie grał dla Bośni i Hercegowiny. Na swoim koncie ma kilkadziesiąt występów w juniorskiej i młodzieżowej reprezentacji Szwecji. Zdecydował się jednak grać dla kraju pochodzenia jego rodziców. Przegranego 0-3 mecz z Polską w Lidze Narodów nie zaliczy jednak do najbardziej udanych.

Do czerwonej kartki dla swojego zawodnika odniósł się też Dusza Bajević, który wczorajszym meczem z naszą reprezentacją pożegnał się z funkcją selekcjonera Bośni i Hercegowiny.

- Weszliśmy do gry dobrze i graliśmy poprawnie aż do czerwonej kartki. Mieliśmy kilka okazji, ale straciliśmy kontrolę po stracie zawodnika i grze w osłabieniu. Musieliśmy dokonać kolejnych zmian, widać było zmęczenie trzecim meczem w przeciągu sześciu dni. Musieliśmy wymienić Pjanicia ponieważ miał kłopoty z kontuzją. Nie szukamy jednak wymówek, innym też jest trudno. Lewandowski pokazał, że jest jednym z najlepszych graczy w Europie i wszystko co zrobił było dobrej jakości - mówił po meczu doświadczony Bajević.

Bośnia i Hercegowina z dwoma punktami na koncie w "naszej" grupie Ligi Narodów jest na czwartym miejscu i raczej pożegna się z pierwszą dywizją tych rozgrywek.

zich


Dowiedz się więcej na temat: Liga Narodów | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje