Reklama

Reklama

Polska – Austria 0-0. Kamil Glik stanął w obronie selekcjonera Brzęczka

Fala nie tyle krytyki, co drwin, wykpiwania i żądań ścięcia głowy selekcjonera Jerzego Brzęczka poruszyła wielu ważnych zawodników reprezentacji Polski. Dał temu wyraz najlepszy obrońca Orłów Kamil Glik, który stanął murem za selekcjonerem.

- Spotkały się dwie teoretycznie najlepsze drużyny w grupie i skończyło się remisem. Stworzyliśmy naprawdę więcej sytuacji. Ja sam miałem dwie, Robert miał kapitalną okazję, Dawid Kownacki też miał swoją szansę w drugiej połowie, gdy piłka tańczyła na linii bramkowej. Zabrakło szczęścia. Wyliczyłem cztery sytuacje - podkreślał Kamil Glik.

Reklama

Kolejne zdania, jakie wypowiedział zabrzmiały bardzo mocno:

- Z tą krytyką w stosunku do trenera Brzęczka to jest przesada. Wszyscy z nim i z całym sztabem, że tak powiem, "jadą". Myślę, że trener na to nie zasługuje. Bardzo mocno analizuje mecze, wykonują dobrą robotę, oglądają wszystkie nasze spotkania ligowe. Apelowałbym o to, aby w taki sposób jego i nas nie traktować - wygłosił swój apel doświadczony stoper "Biało-Czerwonych".

Zapytany przez nas o to, czy grając z nim w składzie udałoby się podtrzymać passę bez straconej bramki w Słowenii, odparł:

- Nie wiem. Nieelegancko jest mi to oceniać. Po to jest 23 zawodników w reprezentacji, czy w każdej innej drużynie, że gdy jeden wypada, to inny musi go zastąpić. Ja robię swoje, zawsze wchodzę i staram się dawać jak najwięcej zarówno reprezentacji, jak i mojemu klubowi - tłumaczył.

Znamienne jest też to, iż Michał Pazdan, który starał się zastąpić Glika w Lublanie, w spotkaniu z Austrią nie zmieścił się na ławce rezerwowych, musiał powędrować na trybuny.

Z PGE Narodowego Michał Białoński, Michał Zichlarz, Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Glik | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje