Reklama

Reklama

Polska - Armenia 2-1. Wszołek: Ta drużyna słynie z charakteru

- Nasza drużyna słynie z charakteru i zawsze walczy do końca. Właśnie tak powiedzieliśmy sobie w szatni - 'gramy do końca'. Później, na murawie, też wszyscy się wspierali, tak samo trener z ławki i rezerwowi, cała drużyna. Do końca czułem, że trzeba walczyć i uda nam się wygrać - skomentował mecz Polski z Armenią (2-1) pomocnik "Biało-czerwonych" Paweł Wszołek.

Armenia dostała solidne lanie w meczu z Rumunią (0-5), a tymczasem dzielnie walczyła i była bardzo bliska sprawienia sensacji.

- Wiedzieliśmy, że Ormianie postawią nam ciężkie warunki. Wiedzieliśmy, że ostatni mecz, który przegrali 0-5, nie ułożył się po ich myśli, bo już na początku jeden z ich zawodników dostał czerwoną kartkę i musieli grać w dziesiątkę, a na dodatek po strzale z karnego przegrywali - przypominał Paweł Wszołek.

"Biało-czerwoni" atakowali, mieli ogromną przewagę, ale nie mogli znaleźć sposobu na zdobycie gola.

Reklama

- Na pewno dobrze zaczęliśmy. Graliśmy spokojnie i mieliśmy swoje sytuacje. Brakowało dokładności i szczęścia pod bramką. Wiedzieliśmy, że po czerwonej kartce cofną się i tak się stało. Nie jest łatwo grać przeciwko takiemu rywalowi - przekonywał Wszołek.

- Trzeba wyciągnąć wnioski, ale to zwycięstwo buduje drużynę. Czasami wielkie zespoły rozgrywają słabsze mecze i wygrywają, bo to jest najważniejsze - dodał nasz pomocnik.

- W światowej czy europejskiej piłce nie ma już słabeuszy i dlatego tak ważne jest odpowiednie przygotowanie mentalne - podkreślił Wszołek.

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje