Reklama

Reklama

Piotr Świerczewski dla Interii: To trener rządzi w reprezentacji, a nie Robert Lewandowski

- Jeżeli Robert coś sugeruje trenerowi, to mądry szkoleniowiec powinien tego wysłuchać, ale jeśli mu coś nakazuje, to byłoby już głupio. Jednak to trener rządzi w reprezentacji, a nie Robert Lewandowski. Ja w tym momencie stoję za Jurkiem Brzęczkiem, bo to on jest głową tej kadry. Robert powinien się skupić na piłce - mówi nam były pomocnik reprezentacji Polski Piotr Świerczewski.

W ostatnim meczu Ligi narodów "Biało-Czerwoni" przegrali z Holandią 1-2 i ostatecznie zajęli  3. miejsce w grupie 1 dywizji A. Tym samym zapewnili sobie w niej utrzymanie, ale nie wywalczyli awansu do turnieju finałowego.

- Sam mecz w wykonaniu naszej drużyny nie był najlepszy, ale nie był też najgorszy. Było kilka pozytywnych fragmentów i kilka dobrych zagrań niektórych piłkarzy. Z dobrej strony pokazali się Przemysław Płacheta i Kamil Jóźwiak. Młodzi piłkarze zagrali bez kompleksów. Martwi raczej to, że gorzej zagrali starsi reprezentanci, poza Łukaszem Fabiańskim. Od wielu lat wiemy jednak, że bramkarzy mamy na najwyższym światowym poziomie. W ostatnim meczu zwłaszcza Grzegorz Krychowiak był za wolny. Nie ulega wątpliwości, że to świetny zawodnik, ale mecz z Holandią na pewno nie był zbyt dobry w jego wykonaniu.

Reklama

- Fizycznie nie wyglądaliśmy źle. Pytanie jednak jest takie, czy lepiej jest biegać z piłką przy nodze, czy biegać za piłką. Uważam, że na ten mecz Polacy wyszli z pewną myślą taktyczną. Na początku spotkania zaskoczyli Holendrów agresywną grą i szybkim doskokiem do przeciwnika. Potem jednak to wszystko się rozsypało. Nie było już takiego pressingu - mówi Interii Świerczewski. 

Były pomocnik reprezentacji Polski, który zaliczył udział w mistrzostwach świata w Korei Południowej i Japonii, martwi się słabszą postawą w ostatnich meczach kapitana Roberta Lewandowskiego.

- Przyzwyczaił nas do tego, że zawsze jest tym naszym najlepszym zawodnikiem. Nigdy poniżej pewnego poziomu nie schodził, a w tych ostatnich meczach był nie za bardzo widoczny. Na jego usprawiedliwienie działa fakt, że jednak nawet najlepszym piłkarzom na świecie słabsze występy też się przytrafiają. Nie mam wątpliwości, że jeszcze w niejednym spotkaniu uratuje nam skórę i da kibicom dużo radości. Nie czepiałbym się tego, że nie zagrał z Ukrainą, bo w tym sezonie rozegrał już bardzo dużo meczów i z pewnością jeszcze rozegra - stwierdził Świerczewski.

Po meczu z Włochami w przestrzeni publicznej nasiliły się domysły o rzekomym konflikcie pomiędzy Robertem Lewandowskim, a Jerzym Brzęczkiem.

- Czy dostrzegam jakiś konflikt pomiędzy Lewandowskim a Brzęczkiem? Nie jestem w środku, nie widzę co tam się dzieje. Uważam jednak, że to trener jest najważniejszy. Jeżeli Robert coś sugeruje trenerowi, to mądry szkoleniowiec powinien tego wysłuchać, ale jeśli mu coś nakazuje, to byłoby już głupio. Jednak to trener rządzi w reprezentacji, a nie Robert Lewandowski. Jeżeli jest tam konflikt, to ktoś będzie musiał przegrać. Ja w tym momencie stoję jednak za trenerem, bo to on jest głową tej kadry. To on decyduje o taktyce, o powołaniach i o wszystkim co się z reprezentacją dzieje.

- Nie będę oczywiście mówił Robertowi Lewandowskiemu, co ma robić, bo w swojej karierze osiągnął zdecydowanie więcej niż ja i inni, ale powinien się skupić na jak najlepszym graniu w piłkę - kwituje Świerczewski.

Po meczu z Włochami na pytanie dziennikarza TVP Sport o taktykę na to spotkanie, kapitan reprezentacji Polski milczał przez osiem sekund zanim udzielił odpowiedzi. To od razu wywołało lawinę spekulacji, że tego typu reakcja ma drugie dno i Lewandowski chciał dać do zrozumienia, że taktyki, a już na pewno odpowiedniej, nie było.

- Co do tej wypowiedzi to uważam, że Robert Lewandowski powinien się wypowiadać tak, jak uważa za słuszne. Jeśli będzie chciał, to nie musi nic mówić, albo będzie mówił: "Pomidor". Nie wchodźmy w jego skórę i nie odpowiadajmy za niego. On jest kapitanem reprezentacji i widocznie taka była jego reakcja. Trzeba to uszanować - zaznaczył.

Piotr Świerczewski nie kryje, że stoi murem za Jerzym Brzęczkiem. Nie popiera krytyki pod jego adresem i uważa, że wykonuje co najmniej dobrą pracę.

- Dostrzegam pozytywy z tego ostatniego okresu naszej kadry. Do reprezentacji zostało wprowadzonych wielu młodych piłkarzy. Oni nie zawodzą. Może to już czas dla niektórych zawodników, żeby się zastanowili, że inni mogą tych bardziej doświadczonych zastąpić. Myślę, że walka o miejsce w składzie przed Euro będzie bardzo duża i to jest pozytyw. Poza tym rozegraliśmy naprawdę kilka niezłych spotkań, z dobrym pressingiem i agresją. Niestety jest jednak też dużo negatywnych fragmentów. Z pewnością Jerzego Brzeczka czeka jeszcze dużo pracy. Podczas Euro plan minimum musi jednak zostać wykonany. Powinniśmy wyjść z grupy - dodaje. 

- Uważam, że zdecydowanie nie powinno się zwalniać Brzęczka. Jurek bardzo fajnie wprowadza do gry młodych piłkarzy. Są dobre fragmenty tej kadry. Poczekajmy jeszcze, dajmy mu chwilę i pozwólmy poprowadzić reprezentację do mistrzostw Europy. Wielu ekspertów myśli, że jesteśmy reprezentacją z pierwszej piątki rankingu, a my taką reprezentacją nigdy nie byliśmy. Było tak może ponad trzydzieści lat temu, gdy w kadrze grał Zbigniew Boniek. Potem byliśmy już tylko dobrą, średnią europejską drużyną i do dziś nią jesteśmy - kończy Piotr Świerczewski.

Zbigniew Czyż



Reklama

Reklama

Reklama