Reklama

Reklama

Olisadebe, Obraniak, Roger - co się dzieje z "farbowanymi lisami"?

​W ciągu ostatnich kilkunastu lat w reprezentacji Polski zagrało kilku zawodników, którzy polskie obywatelstwo dostawali, żeby pomóc kadrze w osiągnięciu dobrych wyników. Jedni radzili sobie lepiej, inni gorzej, ale kolejni selekcjonerzy chętnie powoływali do kadry kolejne "farbowane lisy". Sprawdźcie, gdzie grają dzisiaj zawodnicy, którzy mieli zbawić reprezentację Polski!

EMMANUEL OLISADEBE

Reklama

Urodzony 22 grudnia 1978 roku w Warri (Nigeria). Trafił do Polski w roku 1997 z ligi nigeryjskiej. Był blisko podpisania kontraktu z Wisłą Kraków lub Ruchem Chorzów, ale ostatecznie trafił do Polonii Warszawa. W barwach "Czarnych Koszul" radził sobie znakomicie i w lipcu 2000 roku na prośbę selekcjonera Jerzego Engela otrzymał polski paszport. Procedura nadania była mocno uproszczona, a niektóre jej elementy zostały całkowicie pominięte (Olisadebe do dzisiaj bardzo słabo mówi po polsku).

Na boisku popularny "Emsi" radził sobie jednak doskonale. W eliminacjach do mistrzostw świata 2002 r. był najskuteczniejszym strzelcem polskiej reprezentacji, dzięki znakomitym występom szybko trafił do mocnego Panathinaikosu Ateny. Po nieudanym dla Polski mundialu w Korei i Japonii Olisadebe nigdy już nie potrafił wrócić do wysokiej formy i reprezentacja nie miała z niego wiele pożytku. Zawodził także w kolejnych klubach. Nie poradził sobie w angielskim Portsmouth, a potem trafił na peryferia poważnej piłki. Zakończył karierę w 2013 roku, w wieku 35 lat.

W reprezentacji Polski: 25 meczów i 11 goli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje