Reklama

Reklama

Obrońcy beniaminka robią furorę

Niewykluczone, że formacja defensywna reprezentacji Polski na towarzyski mecz z Serbią składać będzie się w 75 procentach z piłkarzy Śląska Wrocław. Leo Beenhakker powołał bowiem trzech obrońców rewelacyjnego beniaminka Ekstraklasy.

Na liście 24 piłkarzy, których Holender zaprosił na tureckie zgrupowanie, znalazło się w sumie czterech piłkarzy Śląska: Piotr Celeban, Antoni Łukasiewicz, Mariusz Pawelec oraz lewoskrzydłowy Janusz Gancarczyk. Choć Śląsk spisuje się w lidze rewelacyjnie, to żaden z nich nie ukrywał swojego zdziwienie nominacją do kadry. - W ogóle się tego nie spodziewałem - mówi Gancarczyk, o którego dziennikarze, nie tylko lokalni, upominali się najgłośniej.

Reklama

Do swojej gry w biało-czerwonych barwach błyskotliwy pomocnik Śląska podchodzi jednak na chłodno. - Nie oczekuję niczego specjalnego. Chcę się pokazać na tyle dobrze, żeby trener Beenhakker miał powód do kolejnego powołania - twierdzi Gancarczyk.

W podobnym tonie wypowiadają się jego koledzy z defensywy Śląska. Mariusz Pawelec, Antoni Łukasiewicz oraz Piotr Celeban w niedzielę skutecznie powstrzymywali ataki mistrzów Polski, Wisły Kraków. Niewykluczone, że ten tercet wystąpi także w meczach z tureckim Antalyasporem i reprezentacją Serbii. - Przyznam szczerze, że nie zastanawiałem się jeszcze nad taką możliwością - mówi Pawelec, który jako jedyny z powołanych ma na swoim koncie występy w pierwszej reprezentacji pod okiem Leo Beenhakkera.

Antoni Łukasiewicz, mimo, że rozegrał około stu spotkań w drużynach młodzieżowych, nie dostąpił jeszcze zaszczytu gry w seniorskiej drużynie. - Chcę się pokazać z jak najlepszej strony, tak, aby pozostać w kadrze na dłużej - zapowiada były zawodnik Polonii Warszawa, który widziałby w reprezentacji jeszcze większą liczbę swoich klubowych kolegów. - Na powołanie równie dobrze zapracował m.in. Sebastian Mila - ocenia Łukasiewicz.

Zgrupowanie w Turcji będzie zwieńczeniem bardzo udanej, ale także niezwykle wyczerpującej rundy jesiennej w wykonaniu piłkarzy Śląska. - Zmęczony się jeszcze nie czuję. Po to ciężko przepracowaliśmy okres przygotowawczy, aby do końca roku być w najwyższej formie - mówi Pawelec.

Wrocławianie nie ukrywają radości z faktu, że w Turcji będą mieć u boku swoich parterów klubowych. - Będzie nam zdecydowanie raźniej i mam nadzieję, że każdy z nas zaprezentuje się z jak najlepszej strony - kończy Gancarczyk.

Jeśli którykolwiek z czwórki powołanych zawodników zagra w oficjalnym meczu z Serbią, będzie pierwszym od 15 lat piłkarzem Śląska, który wystąpi koszulce z orłem na piersi. Ostatnim z nich był Adam Matysek, a miało to miejsce 19 maja 1993 roku. Rywalem Polski był wówczas zespół San Marino.

Dowiedz się więcej na temat: beniaminek | beenhakker | obrońcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje