Reklama

Reklama

O tym, jak Polska grała z Włochami

Polacy stoją przed misją zmierzenia się z czterokrotnymi mistrzami świata. Bilans spotkań „Biało-Czerwonych” w meczach z Włochami nie jest dla nas korzystny. W piątek podopieczni Jerzego Brzęczka zagrają z reprezentantami słonecznej Italii po raz 15. w historii polskiej piłki.


Do tej pory Polska stawała w szranki z Włochami 14 razy, z czego pięciokrotnie "Biało-Czerwoni" musieli uznać wyższość rywali, trzykrotnie wygrali, a aż sześć razy spotkania kończyły się remisem. Włosi zdołali przechytrzyć polskiego bramkarza 19 razy, zaś Polacy tylko dziewięciokrotnie.

Ostatni raz, reprezentacja Polski zagrała z Włochami w 2011 roku we Wrocławiu. Wówczas przegraliśmy 0-2, a do bramki trafiali Mario Balotelli oraz Giampaolo Pazzini.

W 2003 roku w Warszawie, Polacy pokonali za to swoich rywali 3-1 po bramkach Jacka Bąka, Tomasza Kłosa i Jacka Krzynówka.

Reklama

W XXI wieku, bilans spotkań równa się zatem 1-1. Oba mecze miały charakter towarzyski.

W 1997 roku w chorzowskim "Kotle Czarownic", piłkarze pod wodzą Antoniego Piechniczka zagrali spotkanie eliminacyjne do mistrzostw świata, które zakończyło się remisem. Do Francji nasza drużyna jednak nie pojechała, ale pięć lat wcześniej na igrzyskach w Barcelonie, "Biało-Czerwoni" trafili do bramki rywali trzy razy i ostatecznie rozstrzygnęli spotkanie na swoją korzyść z wynikiem 3-0.

Do ciekawego spotkania doszło w listopadzie 1985 roku na Stadionie Śląskim. W tym szczęśliwym dla polskich piłkarzy miejscu, Dariusz Dziekanowski w szóstej minucie strzelił gola Włochom. Mecz zakończył się wynikiem 1-0 dla Polski i przeszedł do historii jako ten, w którym zdołaliśmy pokonać aktualnych mistrzów globu.

W 1984 i 1982 roku Włosi dwukrotnie ograli Polaków 2-0. Drugie z tych spotkań to mistrzostwa świata i nieudana próba zatrzymania przeciwnika w grze o finał na Camp Nou. Niecały miesiąc wcześniej, w fazie grupowej zremisowaliśmy z reprezentantami słonecznej Italii 0-0.

Remisem zakończył się także pojedynek w roku 1980. Mecz towarzyski otwarto dwiema bramkami w pierwszych dziesięciu minutach - najpierw dla Włoch, potem dla Polski. W ostatecznym rozrachunku, "Biało-Czerwoni" zremisowali ze swoim przeciwnikiem.

Bezbramkowe remisy w roku 1975 to mecze eliminacyjne do mistrzostw świata, na które kadra pod wodzą Kazimierza Górskiego nie pojechała.

Rok wcześniej Polska wygrywa mecz z Włochami na mistrzostwach świata, z których jak się później okazało, wróci z trzecim miejscem. Gole przeciwko ówczesnym wicemistrzom globu strzelili Andrzej Szarmach oraz Kazimierz Deyna, zaś spotkanie w Stuttgarcie zakończyło się pozytywnym dla nas rezultatem 2-1.

Pokonanie rywali w 1974 roku było chyba swego rodzaju rewanżem za to, co Włosi zrobili nam w 1965 roku. Podczas eliminacji do mistrzostw świata, przeciwnik położył kadrę Polski na łopatki wynikiem 6-1. Honorowego gola strzelił wtedy Włodzimierz Lubański.

Pierwszy raz twarzą w twarz z reprezentacją Włoch, polscy piłkarze stanęli w kwietniu tego samego roku. Wtedy mecz eliminacyjny na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie zakończył się bezbramkowym remisem.

Aleksandra Bazułka



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje